|
| smokjerzy |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (419) Proza (18) Dziennik (100) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
wybiegam przed czucie
sporządzam spis ran
sonduję
głębokość najstarszych
perspektywiczność najmłodszych
obiektywne tak i obiektywne nie
walczą ze sobą na zęby pazury
argumenty
tak krwawi żarliwiej niż nie
nie krzyczy głośniej niż tak
to czeka na wyrok
spokojnie
zapada sen
odkładam się w czasie
masz w sobie coś z tachografu..
zgłoś
wołałbym coś z kompasu, co o nic nie pyta, a udziela jasnych odpowiedzi...
zgłoś
nie mamy większego wyboru w życiu niż wino do obiadu..
zgłoś
zważywszy na szerokość, długość, kulturę i możliwości, śmiem twierdzić, że łatwiej tu dobrać obiad do wina...
zgłoś
niektórzy mają wyjątkową łatwość wszystkiego, a inni tak biedni, że mają tylko pieniądze..
zgłoś
teraz rozumiem dlaczego niektórzy biedni chcą być jeszcze biedniejsi...
zgłoś
ja nadal nietzschego nie rozumiem..
zgłoś
to stan przejściowy do czasu, gdy zajmiesz się kantem...
zgłoś
krytyka czystego rozumu w tłumaczeniu romana ingardena była moim elementarzem..
zgłoś
ja do dziś tkwię po uszy w niezrozumiałej relacji ali z kotem, co to ją wymyślił niejaki marian falski; mimo że już dawno temu wyszedłem z cienia zakwitających dziewcząt...
zgłoś
to zdążyłeś poznać albertynę nim odeszła..
zgłoś
nietzschego nie zdążyłem; pod koniec jestem na początku wszystkiego...
zgłoś
ciąży przekleństwo spiralnej regularności stanisława ulama..
zgłoś
budzę się z amnezją/ by z czystym sumieniem/ ponownie zacząć walkę ze snem/ który zawsze wygrywa//:)
zgłoś
sprytnie to wymyśliłeś! :))
zgłoś