Doskonale pamiętam Twoje prace, niemało było tych okoliczności jednak jest :) teraz właśnie przypomniałam sobie bohatera fotografii zatytułowanej " naprzód, do boju" jaki uroczy brzydal to był :)
Piękno - bez świadka - jest zwykłym marnotrawstwem. To my, każdy z osobna, decydujemy o jego istnieniu. W ten oto sposób nawet, wydawałoby się, najbrzydsza rzecz ma szansę na swoją chwilę chwały - wystarczy, że znajdą się przychylne oczy :)
zgadzam się z Twoją definicją, aczkolwiek dodam, że to piękno jest wartością niejednoznaczną, uzależnioną od tego kto patrzy, bowiem każdy z nas nieco inaczej jest wrażliwy. Jedna osoba przejdzie obok tego czegoś obojętnie, inna popadnie w zachwyt... ot ludzka natura :)
A jeszcze inna zachwyci się dopiero jak ktoś inny wcześniej dojrzy, doceni i umie wyeksponować urodę. I nie chodzi mi wcale o klakierstwo. Sporo chodzę, staram się nie po mieście, ale na codzień trudno, bo dzień krótki. Ileż ja takich uschłych badyli mijam przedzierając się nieraz przez chaszcze na nieużytkach. Do głowy mi nie przyjdzie żeby się nimi zachwycać. A tak - proszę :)
Ananke, przecież to właśnie napisałem Każdy z osobna, znaczy - jednostkowo. Również "przychylne oczy" wskazują na to, iż istnieją "nieprzychylne", czyli - o innej wrażliwości. Pozdrawiam :)
...
zgłoś
Chwilka dla badylka :) i jak tu nie wierzyć w sens, jeśli nawet coś niewarte uwagi, w sprzyjających okolicznościach może być przez moment piękne :)
zgłoś
Czasem tak o sobie myślę...:) Ale tylko czasem,bo coś mało tych "okoliczności"...
zgłoś
Doskonale pamiętam Twoje prace, niemało było tych okoliczności jednak jest :) teraz właśnie przypomniałam sobie bohatera fotografii zatytułowanej " naprzód, do boju" jaki uroczy brzydal to był :)
zgłoś
Piękno - bez świadka - jest zwykłym marnotrawstwem. To my, każdy z osobna, decydujemy o jego istnieniu. W ten oto sposób nawet, wydawałoby się, najbrzydsza rzecz ma szansę na swoją chwilę chwały - wystarczy, że znajdą się przychylne oczy :)
zgłoś
zgadzam się z Twoją definicją, aczkolwiek dodam, że to piękno jest wartością niejednoznaczną, uzależnioną od tego kto patrzy, bowiem każdy z nas nieco inaczej jest wrażliwy. Jedna osoba przejdzie obok tego czegoś obojętnie, inna popadnie w zachwyt... ot ludzka natura :)
zgłoś
A jeszcze inna zachwyci się dopiero jak ktoś inny wcześniej dojrzy, doceni i umie wyeksponować urodę. I nie chodzi mi wcale o klakierstwo. Sporo chodzę, staram się nie po mieście, ale na codzień trudno, bo dzień krótki. Ileż ja takich uschłych badyli mijam przedzierając się nieraz przez chaszcze na nieużytkach. Do głowy mi nie przyjdzie żeby się nimi zachwycać. A tak - proszę :)
zgłoś
Ananke, przecież to właśnie napisałem Każdy z osobna, znaczy - jednostkowo. Również "przychylne oczy" wskazują na to, iż istnieją "nieprzychylne", czyli - o innej wrażliwości. Pozdrawiam :)
zgłoś
Odsłoniłeś piękno nieoczywiste:)
zgłoś
Nie ja, to mój ulubiony artysta - mróz! :)
zgłoś
u mnie malo takich zmrozonych obrazkow, wiec milo tu ogladac :)
zgłoś
zapraszam więc do oglądania :)
zgłoś