Nie ściągam butów –
do kąpieli i snu
– idę w tych samych.
W koszmary,
do piekła
z innych bajek.
Wisi mi sen
nabity na hak księżyca
jak mięso zwierzęcia.
W kałuży czarnej juchy
poprawiam oniryczny
przedziałek do pracy
i różowe okulary.
Uważaj na ości!
zgłoś
Dopiero teraz dostrzegłem skąd Twoje skojarzenie. Dzięki, pozdrawiam ;)
zgłoś
jaki wierny..
zgłoś
Ha! Nie ma wyboru ;)
zgłoś