Zmiana sposobu prezentacji

27 september 2026

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

(Z)mowa milczenia

Leżał koło płotu. Bezwzględnie
martwy, choć wpatrzony w pospolitą
niesprawiedliwość, nad nim
muchy brzęczały egzekwie. Jednego

sierściucha mniej
, znów przy śmietniku
chwilowy pustostan. Niby wszyscy
wiedzą kto, ale milczą wszyscy, morderca
kotów wciąż nieuchwytny.

22 august 2026

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

Duch puszczy

Czasem dopada mnie we śnie wódka
bezalkoholowa, wtedy się budzę
i zaglądam do szafy, gdzie czeka
on, pędzony nocą, w nim
wszystkie księżyce, być może
poezja.

I zaczynam rozumieć, co miał na myśli
pewien stary Rom, gdy mówił:
Zetną cię, gdy się wychylisz,
więc siedzę nisko, pielęgnując własne
stężenia, nie czekając
na puentę.

24 january 2026

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

Miejsca i czas

Iwan Bezdomny już wie, że słowo
bywa na wiatr, a wiersz
nie jest wierszem
nawet między wierszami.

Więc nie wiąże mowy,
by wątek związać z puentą,
gdzie diabeł miesza
w zmysłach.

Tylko czasem,
gdy pełnia,
coś cicho tęskni.

19 november 2025

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

Landszafcik z martwym kotem

Oto dokonał siódmego żywota
i słońce zachodzi mu w ślepiach
ulicą jak bramą w nowe światy
horyzontalnie
z przetrąconym grzbietem

zanim uprzątną samotworzy się
obraz martwa natura z listopadem w tle
możliwe że był poetą
w poprzednim wcieleniu

* * * [Miasto jest ogromne...]

Miasto jest ogromne
i dzikie dymi w nim
świt gdzie spojrzeć piętrzą się
święteprawdy
teżprawdy
gównoprawdy

do wyboru na potrzebę

chwili gdy stoisz pod ścianą
miasta które jest ogromne
i dzikie a kamienie śpią
śniąc pochód mamutów
ku zagładzie

9 march 2025

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

Ściana wschód

Kto stąd odleci, nie wraca, chyba że po resztki
samego siebie, podobno lustro pamięta
ostatnie odbicie
od dna – do dna – na pohybel. Tylko noc
wszędzie tak samo
pełza po ścianach, pod poduszką
wódka zamiast snów.

14 february 2025

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

Syndrom

Za oknem minus cztery i spada, na asfalcie
dreszcze, elektryczne pięciolinie bez ptasich
nut, to tylko zmierzch i wieczorne requiem, lek
na lęk we śnie.

Przed oknem plus trzydzieści osiem i rośnie, na szybie
refleksy, światło gra własną melodię, ta niepokorna
myśl ukryta w pauzach, a wszystko z miłości
do ścian.

9 february 2025

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

Widziadła

nie lubię poetów internetowych
wyciągnięci z szuflad spleśniałych
od wyznań zeszytów
pod pozą oryginalności
pompują frazes i wstyd

nie lubię poetów papierowych
przekonani o wielkości
obnoszą zadrukowane strony
które interesują jedynie im podobnych
lub cichą zemstę natury - Lepisma saccharina

lubię poetów nikomu nie znanych
gdy w bramach niagara
czyści nam mózgi albo z ręki do ust wędruje
czerwona kartka związując nas braterstwem
krwi i etanolu do pierwszego delirium

7 february 2025

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

Polotki

Mają twarde głowy i wielki
apetyt, więc starannie warzą
słowa, aż zmiękną. A gdy już
zjedzą wszystkie

rozumy i popiją piwem dolnej
fermentacji, zaczną siać
ferment pod firmamentem, burząc
święty spokój.

6 february 2025

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

Migotki

Życie to pies
z przetrąconą łapą, koty
w marcu i babka,
co na dwoje wróży. To wiersz
pisany palcem po wodzie
i brak słów, drobnych

w kieszeni, uparta myśl, że kiedyś,
że jeszcze, to my
po przeciwnych
stronach
lustra.

4 february 2025

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

Mamidełko

Bo miłość to paprykarz lub śledź
na wspólnym talerzyku, pół mandarynki
i kadzidło. Bywa też kotem, który wraca
z kociej wyprawy, biedronką na szybie

albo kubkiem pełnym plotek, szeptów, pomówień
i niedomówień. Ta miłość to telefon,
przez który krzyżują się oddechy i zmieszanie,
gdy obok kaloryfera trzymali się za ręce.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register