wszystko jest możliwe. Parę lat temu był tylko jeden rządek drzew po obu stronach a na miejscu tego z drzewami były miejsca do zaparkowania. Taka ślimacza ewolucja ;)
zawsze ta myśl mnie tu prowadzi, Doremi, by coś ukazać i w jakiś sposób myślą się podzielić. Odbierasz tak pozytywnie a przecież nie jest to oczywiste. Dziękuję i Wesołych Świąt życzę :)
sama nie wiem, raczej z każdego miejsca coś w nas / we mnie zostaje - z Paryża arterie i uliczki, Place des Vosges bo tam mieszkała Ciotka, jogurty owocowe, przyszywany Wuj bardzo stary kawaler, który się nigdy nie spóźniał i oprowadzał po szesnastce i włóczenie się po wszystkich możliwych muzeach kolory francuskie i zapach Paryża, specyficzny sposób poruszania się ludzi - to bardzo ciekawe i każde miasto coś zostawia.
nie zabrzmiało negatywnie bo zwykle zaczyna się od nielubienia sera, ostryg, naleśników, brudnych ulic i aroganckich Francuzów ;) Neutralnością zabrzmiało :)
może dlatego, że poznałam Paryż i Francję dzięki samym Francuzom, którzy kochali swój kraj a swoje zarozumialstwo i imperializm skutecznie temperowali dobrocią serca, ofiarnością byli zazwyczaj konserwatywnymi katolikami z dziada pradziada - z wielodzietnych rodzin:):):) czułam się u nich bardzo dobrze domowo - nie musiałam jeść serów, ostryg:) nauczyłam się robić cus-cus i pieczoną jajecznicę i takie tam, no i łaziłam tam gdzie chciałam, samopas dla kota to cudne życie:)
co ten wybieg potrafi z człowieka..
zgłoś
byleby głową nie walnąć w obelisk na końcu tego wybiegu ;)
zgłoś
nawet drzewa mają przyciętą wolność ekspresji:)
zgłoś
Amerykanie są głęboko przekonani że Francja jest krajem policyjnym ;)
zgłoś
O, zdjęcie z jakże szerokim oddechem. :) Podoba mi się, chociaż wolę małe i kręte uliczki starych miast. :)
zgłoś
to oczywiste że wolisz :) - nie mogę dawać to czego się woli bo bym się zniewolił ;)
zgłoś
Racja - zniewolony paradoks to zbyt paradoksalne. :)))
zgłoś
ok kiedy kobieta jest wyzwolona mężczyzna zszedł do podziemia ;)
zgłoś
i tu zachodzi pytanie / czy każda kobieta chce być wyzwoloną? //:-)
zgłoś
spytajmy Miladory ;)
zgłoś
:-)
zgłoś
:) a gdyby tak to były choinki.. :))
zgłoś
pewnie są w tej chwili przestrojone jak na karnawał ;)
zgłoś
o jaaa! ale aleja! //:-)
zgłoś
szukałem tej najszerszej bo Miladora lubi szeroko otwarte umysły :)
zgłoś
w tej kwestii nie ma co ścieśniać //:-)
zgłoś
nawet pasa rozluźniłem ;) Przedświątecznego oddechu teraz szukam :) bo potem ostatnia prosta ;)
zgłoś
świątecznie :)
zgłoś
:) Jerzy, świątecznie pozdrawiam :)
zgłoś
przewodnik, który wie jak i co pokazać :)
zgłoś
wiemy razem ;)
zgłoś
pikny obrazek " Asfltowej dzunglii" ;))
zgłoś
piękne życzenie, Moi ! By tak asfalt w trawę się zmienił powiedziałbym: CUD nad CUDA! ;)
zgłoś
dość trudne ;))) , aaalee " niemożliwe czaskam od ręki - nad cudami muszę siem chwilę zastanowić " ;)))
zgłoś
wszystko jest możliwe. Parę lat temu był tylko jeden rządek drzew po obu stronach a na miejscu tego z drzewami były miejsca do zaparkowania. Taka ślimacza ewolucja ;)
zgłoś
ale oddechem unosi i spojrzeniem otula :)
zgłoś
zawsze ta myśl mnie tu prowadzi, Doremi, by coś ukazać i w jakiś sposób myślą się podzielić. Odbierasz tak pozytywnie a przecież nie jest to oczywiste. Dziękuję i Wesołych Świąt życzę :)
zgłoś
taki Paryż bardzo lubię - szeroooooka perspektywa i jeszcze ten uliczkowy - spojrzenie wąskie ale wysokie:)
zgłoś
powraca się w miejsca by polubić bardziej :)
zgłoś
sama nie wiem, raczej z każdego miejsca coś w nas / we mnie zostaje - z Paryża arterie i uliczki, Place des Vosges bo tam mieszkała Ciotka, jogurty owocowe, przyszywany Wuj bardzo stary kawaler, który się nigdy nie spóźniał i oprowadzał po szesnastce i włóczenie się po wszystkich możliwych muzeach kolory francuskie i zapach Paryża, specyficzny sposób poruszania się ludzi - to bardzo ciekawe i każde miasto coś zostawia.
zgłoś
nie zabrzmiało negatywnie bo zwykle zaczyna się od nielubienia sera, ostryg, naleśników, brudnych ulic i aroganckich Francuzów ;) Neutralnością zabrzmiało :)
zgłoś
może dlatego, że poznałam Paryż i Francję dzięki samym Francuzom, którzy kochali swój kraj a swoje zarozumialstwo i imperializm skutecznie temperowali dobrocią serca, ofiarnością byli zazwyczaj konserwatywnymi katolikami z dziada pradziada - z wielodzietnych rodzin:):):) czułam się u nich bardzo dobrze domowo - nie musiałam jeść serów, ostryg:) nauczyłam się robić cus-cus i pieczoną jajecznicę i takie tam, no i łaziłam tam gdzie chciałam, samopas dla kota to cudne życie:)
zgłoś
może Ty jesteś tym przewodnikiem z tytułu kartki ;)
zgłoś
może..:)
zgłoś
wolność.. a może chęć skoku do wolności..
zgłoś
mieć chęci to już dobry początek ;)
zgłoś
zależy do czego..;)
zgłoś
zastawiasz się tym 'zależy' ;)
zgłoś
zależy co masz na myśli ;)
zgłoś
boisz się ;)
zgłoś
uwielbiam ;)
zgłoś
nie wiem co ale zabrzmiało bardzo przychylnie ;)
zgłoś