ponieważ składasz się w większości z wody informacja pozostaje w Tobie, dopóki znów nie uleci w powietrze - ziemia do obiekt zamknięty - niestety nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę :)))
smutna meduza :) ech, a ja znowuż, kiedy tak na nią patrzę, widzę raczej jedno z uczuć, jakiego można zaznać, kiedy woda jest żywsza, mocarniejsza, hm, wyraźniej ruchliwa, niż w stawie czy jeziorze. Znaczy, myślę o własnych przyjemnościach :d o czasie, kiedy przestaje się młócić wodę, jakby się ją chciało rozpruć jak rybę do patroszenia: niecha się ruchów innych niż te, które poddają prądy, fala. zechciej spojrzeć, madame de Ruda :) czy jest w pobliżu Ciebie ta strona, z której widać to, o czym mówię?
no niestety za późno issa, ja ją widzę smutną, taka kolej rzeczy i moja imaginacja, i stąd to nie lubię - to tekst smerfa, on wiecznie czegoś nie lubił i tu własnie poczułam takie gówniarskie nielubienie, no nie lubię nieuchronności życia, prowadzącego do śmierci...
Damian :) (nie jestem pewna, czy rozumiem dokładnie, o co pytasz, ale na wszelki wypadek, dla porządku, dodam, już niezależnie od intencji pytania, że fotografie są czyjegoś, nie mojego autorstwa).
zbytnio przyciąłem swą wypowiedź, Issa :) Podane przez Ciebie linki bardzo mi się podobały :) Nie zawsze lecę za linkami a tu ciekawość przemogła. Kwiaty z podkładem muzycznym, które deRuda określiła jako preludium do medytacji, odebrałem neutralnie jako coś po prostu ładnego. A sam niedźwiadek jest zabawny :)
:) tak też pomyślałam. to po prostu net, z jego samymi słowami, nauczył mnie, że warto pytać, upewniać się w porozumieniu, nawet jeśli czasami okazuje się, że to zbytek przezorności
"Pewien staruszek wybrał się z wnuczką na spacer brzegiem morza. Traf chciał, że tego dnia morze wyrzuciło na piasek setki meduz. Pochylił się starzec, choć ciężko mu było, wziął do ręki meduzie istnienie i wrzucił do wody. Później drugie, trzecie i dziesiąte. Dzielnie pomagała mu przy tym dziewczynka.
Obserwował to stary rybak i westchnął:
- Ludzie, co wy robicie? Codziennie sztorm wyrzuca tysiące meduz! Wasze działanie nie ma sensu!
A dziadek, którego krzyż już od schylania bolał, wyprostował się i rzekł:
- Może dla ciebie nie, ale dla każdej z tych meduz, którą wrzucę do wody ma to, gwarantuje ci, kolosalne znaczenie."
wymowna historia, Veronica. Też mam tę reakcję niesienia 'pomocy'. W wodzie można nakierować od brzegu taką meduzę z nadzieją ze odpłynie. Przy brzegu można zwilżyć. Można dotknąć 'grzbietu' jak psu schorowanemu ale gdy na brzegu to już zwykle za późno. Trudno oczy odkleić ...
raz jedna dama zagapiła się chwileczkę/ i nie zauważyła że wychodząc z wody zgubiła haleczkę/ publiczność nieuwagę nagrodziła sowicie / a haleczka?- cóż- zaczęła w końcu zyć własnym życiem:))
tak jak ostrogi u butów kowboja, albo pióropusz u wodza indiańskiego, tak w Europie Środkowej - kalesony, Ballada o cysorzu, śpiewana przez mojego dziadka, bardzo mi je ufantastyczniła:) http://www.youtube.com/watch?v=p7a62QEVdCA :) (trwa 3 minuty i 22 sekundy)
na pochyłe i cysarzowe tereny wchodzimy :) Czas podany był niezwykle wpraszający bo ile mogę jutiubować ? ;) A Chyłe osobiście wysłuchałem w epoce Twojego dziadka ;) DZIĘKUJĘ za nostalgiczne przypomnienie :)
pochyłe i cesarzowe to terasy ryżowe:) wpraszający czas - a to dobre:):) - zapamiętam:) ależ proszę:) Kneź Dreptak to i mnie bliska postać:) dobranocka była zatem:)
spoczęła w oceanie / co skrywa jej łzy słone / rozstała się z rozpaczy / ze swym ślubnym welonem //
report
mówią, że woda pamięci nie posiada a Ty losy meduzy bezbłędnie odczytałeś.
report
woda ma pamięć :) nawet jest o tym film :)
report
Dopóki nie wyschnie na moim ciele ;)
report
ponieważ składasz się w większości z wody informacja pozostaje w Tobie, dopóki znów nie uleci w powietrze - ziemia do obiekt zamknięty - niestety nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę :)))
report
mam jednak odczucie, że informacja wyparowuje ze mnie dziurami entropii ;) - takie termodynamiczne sitko ze mnie :)
report
ee tam, nie martw się :) cały czas myslę, za każdym razem jak patrzę na to zdjęcie, że ta meduza jest smutna
report
Konfrontacja z nieunikniony.
report
nie lubię 'nieunikniony' :[
report
nie fatum miałem na myśli bo też nie ma we mnie miejsca na to. Chodziło mi o szacunek dla pewnego porządku w naturze, deRuda :)
report
smutna meduza :) ech, a ja znowuż, kiedy tak na nią patrzę, widzę raczej jedno z uczuć, jakiego można zaznać, kiedy woda jest żywsza, mocarniejsza, hm, wyraźniej ruchliwa, niż w stawie czy jeziorze. Znaczy, myślę o własnych przyjemnościach :d o czasie, kiedy przestaje się młócić wodę, jakby się ją chciało rozpruć jak rybę do patroszenia: niecha się ruchów innych niż te, które poddają prądy, fala. zechciej spojrzeć, madame de Ruda :) czy jest w pobliżu Ciebie ta strona, z której widać to, o czym mówię?
report
no niestety za późno issa, ja ją widzę smutną, taka kolej rzeczy i moja imaginacja, i stąd to nie lubię - to tekst smerfa, on wiecznie czegoś nie lubił i tu własnie poczułam takie gówniarskie nielubienie, no nie lubię nieuchronności życia, prowadzącego do śmierci...
report
rozumiem :)
report
mam dziś upierdliwy i smykowaty jednocześnie humor :)
report
p.s. ;) http://www.youtube.com/watch?v=jEweRQIbz-Y
report
p.p.s. upierdliwy i smykowaty humor, powiadasz :) a nieidźwiedzi podobny humor wygląda chyba trochę tak http://www.youtube.com/watch?v=U0emA5LPyG8
report
;))) nielubie wstępu do medytacji ;)
report
hahah, no wiedziałam, wiedziałam, że nie :d
report
a się skichał :)))
report
kwiaty Issy czy pod medytację? Zachwyciły mnie :) . A niedźwiadek rozśmieszył :)
report
o, to, to, deRuda :d
report
Damian :) (nie jestem pewna, czy rozumiem dokładnie, o co pytasz, ale na wszelki wypadek, dla porządku, dodam, już niezależnie od intencji pytania, że fotografie są czyjegoś, nie mojego autorstwa).
report
zbytnio przyciąłem swą wypowiedź, Issa :) Podane przez Ciebie linki bardzo mi się podobały :) Nie zawsze lecę za linkami a tu ciekawość przemogła. Kwiaty z podkładem muzycznym, które deRuda określiła jako preludium do medytacji, odebrałem neutralnie jako coś po prostu ładnego. A sam niedźwiadek jest zabawny :)
report
:) tak też pomyślałam. to po prostu net, z jego samymi słowami, nauczył mnie, że warto pytać, upewniać się w porozumieniu, nawet jeśli czasami okazuje się, że to zbytek przezorności
report
czasem zagubię dyscyplinę słowa ale chętnie naprostowuję, Issa ;)
report
:)
report
meduzy sa piękne :) oceaniczne kwiaty :) dziękuję, razem będzie im weselej :)
report
stworki do stworków, deRuda ;)
report
probably not nice:)
report
for eyes only! ;)
report
:))))))) bardzo ciekawe skojarzenie, widzę pewne podobieństwo w tym nieuchwytnym wymiarze ;)
report
dostrzegasz co ja dostrzegłem w Twojej 'laboratoryjnej' pracy, Ananke :) Ale przecież rozbieżnością możemy również patrzeć w tym samym kierunku ;)
report
"laboratoryjnej" - zabawny jesteś Damianie :*
report
no bo naturalne właśnie umieściłem na forum, Ananke ;)
report
tak na to patrząc - niech Ci będzie :))
report
ale ślicznotka ;)
report
tragicznie piękna na swą ostatnią podróż, Zoi ;)
report
...uwielbiam szczęśliwe meduzy...:)...potrafią się odwdzięczyć swym pięknem....:)
report
"Pewien staruszek wybrał się z wnuczką na spacer brzegiem morza. Traf chciał, że tego dnia morze wyrzuciło na piasek setki meduz. Pochylił się starzec, choć ciężko mu było, wziął do ręki meduzie istnienie i wrzucił do wody. Później drugie, trzecie i dziesiąte. Dzielnie pomagała mu przy tym dziewczynka. Obserwował to stary rybak i westchnął: - Ludzie, co wy robicie? Codziennie sztorm wyrzuca tysiące meduz! Wasze działanie nie ma sensu! A dziadek, którego krzyż już od schylania bolał, wyprostował się i rzekł: - Może dla ciebie nie, ale dla każdej z tych meduz, którą wrzucę do wody ma to, gwarantuje ci, kolosalne znaczenie."
report
wymowna historia, Veronica. Też mam tę reakcję niesienia 'pomocy'. W wodzie można nakierować od brzegu taką meduzę z nadzieją ze odpłynie. Przy brzegu można zwilżyć. Można dotknąć 'grzbietu' jak psu schorowanemu ale gdy na brzegu to już zwykle za późno. Trudno oczy odkleić ...
report
raz jedna dama zagapiła się chwileczkę/ i nie zauważyła że wychodząc z wody zgubiła haleczkę/ publiczność nieuwagę nagrodziła sowicie / a haleczka?- cóż- zaczęła w końcu zyć własnym życiem:))
report
(zapisuj to gdzieś, ku chwale yyy ludzkości)
report
już mi serwetek brakuje:))))-
report
jakie tam serwetki, to ma być porządna Wiesniacza księga a nie jakies popierdółki!!
report
tym stwierdzeniem, Wieśniak, nadałeś meduzie nowe życie :)
report
o i to mi się podoba :)
report
no, jedwabne rajstopy z podwyższonym stanem zakończonym aksamitną granatową falbanką, po prostu!:) to właśnie sobie tu płynie:)
report
dobrze że nie kalesony ;)
report
a nie wiadomo, co "Ci przyjdzie jeszcze do głowy" w sumie, motyw pływających kaleson nie jest zbyt często wykorzystywany, więc... ::)
report
a może to motyw bardziej męski aczkolwiek pozbawiony jakiegokolwiek wdzięku ;)
report
absolutnie niepozbawiony, o czym potem, bo mnie wołają
report
tak jak ostrogi u butów kowboja, albo pióropusz u wodza indiańskiego, tak w Europie Środkowej - kalesony, Ballada o cysorzu, śpiewana przez mojego dziadka, bardzo mi je ufantastyczniła:) http://www.youtube.com/watch?v=p7a62QEVdCA :) (trwa 3 minuty i 22 sekundy)
report
na pochyłe i cysarzowe tereny wchodzimy :) Czas podany był niezwykle wpraszający bo ile mogę jutiubować ? ;) A Chyłe osobiście wysłuchałem w epoce Twojego dziadka ;) DZIĘKUJĘ za nostalgiczne przypomnienie :)
report
pochyłe i cesarzowe to terasy ryżowe:) wpraszający czas - a to dobre:):) - zapamiętam:) ależ proszę:) Kneź Dreptak to i mnie bliska postać:) dobranocka była zatem:)
report
ale się naobszywałeś tym granacikiem :))
report
gdybym tylko umiał ;)
report