Mamidło

Upał niemiłosierny. W tv napompowane tyłki, pończochy,
majtki, później żarliwa msza, po której nie wzniecają się
żadne myśli. Nawet współślepe oczy zwierząt kreślą półnuty
łańcuchom, jakby za płotem był inny sierpień. Inna Anna

bez skrępowania nadaje sobie cudze imiona. Jej twarz
na przemian rodzi się i umiera. Ktoś pochylony nad kołyską,
łódka z dłoni matki przedziera się przez szwy zmierzchu,
odwleka pory roku, żeby nienarodzeni święci nie szperali

w miesiącu płakania. Sny jak skrobana ryba. Łuski rozświetlają
nocną koszulę, lżejsze o szelest wszystkich gwiazdozbiorów.
Święć Panie plamki krwii wśród gałęzi, niech spłyną po udach
w rzeczny muł. Gdy pochyla się nad maszyną do szycia, grad

bębni papierowymi bożkami, tępe nożyczki przez wiele dni
oddalają cię od tego widoku. Spłowiałe prześcieradło wlecze się
za nią jak welon. Tylko trochę młodsza córka rozrywa płótno
ekranu. Później jeszcze raz, i jeszcze raz, w rytm uderzeń afisza.


z cyklu: przewidziane

jeśli tylko
19 october 2020 at 12:12

chyba raczej : afisza.. pozdrawiam światełko :)

report

supełek.z.mgnień
19 october 2020 at 12:26

Raczej na pewno.

report

supełek.z.mgnień
19 october 2020 at 12:29

Oczywiście pozdrawiam. :)

report

jeśli tylko
19 october 2020 at 15:01

znów spaceruję..

report

supełek.z.mgnień
19 october 2020 at 15:40

Dziękuję. Zawsze mnie cieszy Twoja obecność.

report

jeśli tylko
22 october 2020 at 00:12

podpinam, Światełko..

report

supełek.z.mgnień
22 october 2020 at 18:30

Yhm, podpięłaś światełko. :)

report

jeśli tylko
22 october 2020 at 21:21

*)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register