Komuś ucieka czarny balonik

Na skraju brzydkiej wsi, sepiowe futro matki czekającej
na poranny autobus, podkreśla jej nieobecność. Ojciec,
niby stary poeta, patrzy na rower, i jeśli świat w nim
rozpada się w całym blasku śniegu,

zniknąłby gdyby ją objął. I wieje, wieje tak długo, aż tracą
sens, nie zgadzają się imiona. Nie ma much, które mogłyby
krążyć nad głowami, niczym rozmodlone tłumy.

Okoliczne dzieci wyglądają, jakby próbowały ich ocalić,
sikając na przejeżdżające pociągi.



z cyklu: stare fotografie

alt art
6 grudnia 2019 o 11:09

chiba jednak poeta..

zgłoś

supełek.z.mgnień
6 grudnia 2019 o 11:23

Chiba tak :D

zgłoś

jeśli tylko
6 grudnia 2019 o 11:32

wystarczy być..

zgłoś

supełek.z.mgnień
6 grudnia 2019 o 13:59

Wystarczyłoby.

zgłoś

ApisTaur
6 grudnia 2019 o 18:17

światło-czułość z utrwalona//

zgłoś

supełek.z.mgnień
6 grudnia 2019 o 20:43

:)

zgłoś

violetta
6 grudnia 2019 o 18:25

sielski klimat.

zgłoś

supełek.z.mgnień
6 grudnia 2019 o 20:43

:)

zgłoś

byłem...
6 grudnia 2019 o 20:16

To fotografia analogiem?

zgłoś

supełek.z.mgnień
6 grudnia 2019 o 20:44

Analogiem. Czy to coś zmienia? Wpływa na odbiór?

zgłoś

jeśli tylko
28 sierpnia 2020 o 00:21

wróciłam.. i podpinam..

zgłoś

supełek.z.mgnień
29 sierpnia 2020 o 12:25

Byłam, i dziękuję. Tyle zmieściły Twoje kreski, że chyba z gumy są. :) Bardzo Ci dziękuję.

zgłoś

jeśli tylko
29 sierpnia 2020 o 12:32

grzejesz serducho :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się