I dlatego cisza

Na fotografiach jest cały świat, ale nie ma na nich ojca.
Mogłabym odklejać go z papieru, aż stawałby się cieniem
nekrologu w małej rynience. Upał. Monochromatyczna twarz

matki jak z niemego filmu, w kłębach dymu. Ale wciąż jeszcze
jest w tej chwili. Uderza w pierś, a ślad tego szaleństwa ma melodię
kołysanki. Odtwarza powagę dziewczynki w białych rajstopach.

W miejscu, w którym rozchodzą się drogi, jabłonie już ją przerosły.
Rojąc ptaki, ich zwinięte skrzydła, wewnątrz krtań —  werbelki serc,
jak porzucone istnienia. Tylko jego skóra, biała i nierzeczywista,

nie przez jej nagość, odbiera barwy jesiennym ziołom. Wiatr nimi targa,
szeleści, czas zamiera jak podpity facet. Okno wychodzące na ogród,
niczym okrawek mięsa. Maleje las pod krzyże Jezusa.

alt art
22 october 2018 at 10:19

sedno pożera ostatnią klamkę..

report

supełek.z.mgnień
22 october 2018 at 12:19

Tak myślałam.

report

violetta
22 october 2018 at 14:40

ciekawe rodzinne obrazy.

report

supełek.z.mgnień
22 october 2018 at 20:24

Ekfrazowe. Co nie zmienia faktu, że dziękuję za poczytanie i słowa.

report

smokjerzy
23 october 2018 at 06:55

Charakterystyczny dla Ciebie klimat, potrafisz sprawić, że czytelnik, czasem niespodziewanie dla samego siebie, odnajduje się nagle wewnątrz Twojego świata, nie czując się tam obco. Pomyślałbym nad środkowym wersem trzeciej strofy, to znaczy nad całym zdaniem, aż do kropki. Dla mnie nie do końca zrozumiałe ( krtań wewnątrz czego, kogo? ) - ale może czegoś nie widzę. Piękny wiersz! Pozdrawiam :)

report

supełek.z.mgnień
27 october 2018 at 21:34

Dziękuję Smoku. Bardzo sobie cenię Twoje komentarze, i ten także. Obiecuję, że poprzyglądam się wspomnianemu wersowi. Pozdrawiam.

report

jeśli tylko
23 october 2018 at 10:12

czytam w ciszy..

report

supełek.z.mgnień
27 october 2018 at 21:31

:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register