przegwizdana miłość

Nic nie jest stracone, jeżeli ma się dosyć odwagi, aby twierdzić, że wszystko jest stracone*
 
skradłeś mi sen choć noc nie była świętojańska czekałam
miasto zakwitło żółtym światłem przepaliła się pętelka czasu
przypięte do sukienki lata rumianki pachniały niespełnieniem
pod mostem artystów sien mruczała kołysankę dla rocamadura
saksofon łkał berenika rozplatała warkocze nad kołyską newtona
poczułam wibracje amourville przyszedłeś pogwizdując
 
 
na zarezerwowanym stoliku serwety zatrzymują rozlany czas
i czerwone wino myślę sobie pamiątką po dalim mokra sukienka
przylega do ud dotykasz przepraszasz onieśmielony uśmiechem
to nie twoja wina fala chybocze statkiem patrzę na różę  a ty
zdziwiony tym moim patrzeniem żeby się spotkać trzeba się sobie
przypatrzeć napatrzeć się trzeba żeby się spotkać tłumaczę
 
 
porywaczu udajesz odważnego ale trzęsiesz się jak osika
głos więzisz w gardle uginasz nogi mówisz łatwiej być
odważny w walce ze śmiertelnym wrogiem  tchórzysz bo
tu obowiązują wersale  nie wiesz co zrobić z rękami oczami
zaciskasz nerwowo palce na ustniku usiłujesz zagrać warg mało
wprawiasz w ruch kulę w zabawce jest reakcja odchodzisz pogwizdując
 
 
jutro wymienię prezent w palais garnier wystawiają czarodziejski flet
albo nauczę się gwizdać
 

*Gra w klasy - Julio Cortazar

ApisTaur
23 november 2013 at 06:53

nieśmiałością spłonione oczarowanie / dzisiaj takie scenki / widzi tylko pamięć //:)

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 06:58

...pamięć?...ta pamięta już tylko nie dalej niż wczoraj...:)))

report

ApisTaur
23 november 2013 at 07:06

eeee/ no / co to jachciałem napisać?//;))

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 07:08

...ja wiem, chciałam powiedzieć -miłej soboty, Tomku:)))...ale zapomniałam...:)

report

ApisTaur
23 november 2013 at 07:10

aaa/ no tak / to ja też coś w tym stylu do Ciebie Ver / miłej Ci/;)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
23 november 2013 at 07:06

Myślałam, że chociaż raz będę pierwsza :) Nie pożałowałaś czytelnikowi obrazów, aż się dziwię zachowanej płynności.. Odchodzę usatysfakcjonowana.zabierając perełki (zatrzymany przez serwety rozlany czas, przepaloną pętelkę czasu itd.) Miłego dzionka!

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 07:09

...odpowiem na Twój komentarz jak wrócę, Gabi...bo teraz wychodzę do szkoły...dzieci czekają...dobrej soboty, Gabi...:)))

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 17:38

...i tak na podium stanęłaś, Gabi...:)))...przecież do tej pory też nie żałowałam...płynęłam, bo u Sekwany nauki pobierałam...proszę, bardzo...potrzebują oprawy...uśmiechu...dbaj o nie...:)))...

report

Emma B.
23 november 2013 at 07:31

aż się zdziwiłam sobie, ale przeczytałam wszystko, chociaż zazwyczaj "wymiękam" przy długim tekście. Tyle się wydarzyło w scenach opisanych przez ciebie. Nagle poczułam wielkie wypalenie i zawstydziłam się. Gdybym umiała robić porządki wymiotłabym wszystkie skamlące wiersze ze swojej poezji. Tylko co by zostało.

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 17:45

...nie narzekam na nudę, ciągle, gdzieś gonię...może dlatego powtarzam uczniom-nuda zabija...Barbaro, wzruszyłaś mnie szczerością...ale, Ty wiesz, że nie ma złych uczuć, są tylko nieprzyjemne...to one umożliwiają pojawianie się tych przyjemnych...nie rób, proszę takich porządków , wiesz, że lubię Cię czytać:)))...czytam wszystko, co piszesz...choć nie zawsze komentuję...

report

Hania
23 november 2013 at 08:52

"Nic nie jest stracone, skończone też nie, Gdy droga przed tobą, a sam jesteś w tle. " Miłego Veronico:)

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 17:48

...tak, , Haniu...i Tobie..:)))

report

Hania
23 november 2013 at 17:51

:)

report

doremi
23 november 2013 at 10:30

różne rozterki w Twoim wierszu Veroniczko, ale Ty Wiedźmo, ze wszystkim sobie poradzisz..., czarodziejski flecik, albo gwizdanie /potrafisz -słyszałam/. Jak się zaweźmiesz, to nie będzie mowy o przegwizdaniu... wygwiżdżesz miłość.... :)))

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 17:52

...tak jak i w życiu, Wiedźmo Fasolko...:)))...yhm...:)...tak, zagram, bo Ty mi pomożesz w nauce...wiesz, że jestem i wytrwała i uparta...łanie powiedziałaś, dlatego wygwiżdżę ją...:)))

report

alt art
23 november 2013 at 11:04

nie bardzo wierzę, że czegoś nie umiesz..

report

Gwiżdż Veroniń, gwiżdż na wszystko, jak się tylko nauczysz:)

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 17:59

...szkoła na górce wiele nas nauczyła, Art...prócz tego, czego uczą we wszystkich szkołach...nauczyła nas, kreatywności(pamiętasz jak opowiadałam Tobie, o rysowaniu przeze mnie orbit kredą przywiązaną do sznurówki, bo cyrkla nie było i groziła pała dyżurnym, na fizyce u profesor Danuty. M)...poleganiu na sobie jak na Zawiszy...wspieraniu się...ale nie nauczyła mnie niestety jak panować nad emocjami...

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 18:00

...próbuję, Małgoś...ale jeszcze nie umiem...buziak dla Ciebie, to potrafię...:)))

report

alt art
25 november 2013 at 10:29

nie pamiętałem, że mała czarna miała na imię danuta..

report

Veronica chamaedrys L
26 november 2013 at 01:07

„Jeszcze w szkole, pamiętam, mówiono nam, że w naszych organizmach jest węgla na 2000 ołówków, wapnia na 30 kawałków kredy i żelaza na jeden gwóźdź. Dzieciom trzeba mówić co innego: że ich organizm można liczyć w diamentach, kielichach wina, filiżankach herbaty i balonach. ”

report

doremi
23 november 2013 at 17:55

Veroniczko, a może bardziej przygwiżdż, zrobisz co uznasz za dobre..., masz wyczucie :)))

report

Veronica chamaedrys L
23 november 2013 at 18:03

...ok, Fasolko, mam alternatywę...a to, to bardzo dużo...:)) ...wpadnę później, mam gościa, to mój eks...miłego wieczoru...:)))

report

doremi
23 november 2013 at 18:05

Tobie też Veronico :))

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 23:30

...Fasolko..:)))

report

blue eye
23 november 2013 at 18:09

cud miód... :)

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 17:11

...cieszę się, że tak właśnie Tobie smakuj blue eye...:)))

report

Jaro
23 november 2013 at 18:16

ja jeszcze umiem na palcach:)

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 17:10

...pokaż, proszę... jak się to robi...:)))

report

Jaro
24 november 2013 at 23:12

nie no co Ty:) wstydzę się:)

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 23:14

...starych nie ma...chata wolna...:)

report

Jaro
24 november 2013 at 23:16

u nas mawiano "wapno się wysypało":)

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 23:17

http://www.youtube.com/watch?v=saYk6nUl6cU

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 23:27

...no tak, a jeśli trzeba było zapytać kiedy wracają, to dzwoniło się do kumpla rodziców, u których bawili i mówiło "rzuć wapno na druty"...:)))

report

Dobranoc Veroniś niech Ci się coś miłego przyśni. Kładę się, bo już w głowie mi się kręci od tego siedzenia. Poczytam coś sobie jeszcze:)

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 01:25

...od siedzenia, czy od pisania i czytania......coś?...no to i ja zabieram się za "Ości"...dobrej nocy, Małgoś...:)))

report

A wiersz klimatyczny. Dobrze też cytat z "Gry w klasy" dobrałaś. Buziaczki

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 22:17

...bo Paryż jest klimatyczny, Małgoś...a w klasy gram z Cortazarem do dziś...to moja ulubiona gra:)...kiedyś grałam też w wagę...dziś nie mam z kim...:(

report

Veroniś, kiedyś poznałam chłopaka, co tę książkę prawie na pamięć znał. Całe fragmenty cytował, takim był fanem twórczości Cortazara:) Będę ją musiała jeszcze raz przeczytać, bo już mało co pamiętam:) Ciekawa jestem jak ją odbiorę po tak wielu latach. Buziaczki

report

Veronica chamaedrys L
26 november 2013 at 01:14

...Małgosiu, za każdy razem kiedy tam jestem myślę o Mag...z "grą w klasy" jak z przewodnikiem biegam po Paryżu...chcę choć raz poczuć wibracje kamyka...:)

report

Damian Paradoks
24 november 2013 at 10:38

gwizdanie ma pewną przewagę nad mową: nie artykułuje co pragnie wyrazić ;)

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 22:25

...gwizdanie wyrwane z kontekstu, tak...ale jeśli jest konkretna sytuacja i przy tym mowa ciała, wtedy gwizdania może powiedzieć więcej niż słowo...np. słowo "radość" nie oddaje tego co czuję, kiedy słyszę z łazienki pogwizdywanie( podczas golenia) uwertury do "Sroki złodziejki"...:)

report

Damian Paradoks
25 november 2013 at 09:53

gwizdanie jest wtedy obecnością której się szuka :)

report

Veronica chamaedrys L
25 november 2013 at 22:10

...wtedy...czyli jednak artykułuje...:)))...oprowadzasz mnie po Paryżu...budzisz zapomniane...przypominasz...rozbudzasz na nowo ...dziękuję...:)

report

Damian Paradoks
25 november 2013 at 22:34

gdy wiem że zerkasz, Veronica, podświadomość sprawia, że nie sam wybieram kadr i słowo :) Wiesz to lepiej ode mnie tworząc wymowna poezję.

report

Veronica chamaedrys L
25 november 2013 at 23:15

...nic nie dzieje się przypadkiem...każde słowo, każde spojrzenie, każdy gest jest po coś...nawet gwizdanie ma sens...:)

report

Damian Paradoks
25 november 2013 at 23:30

wszystko jest połączone ze wszystkim. wszystko oddziałuje na wszystko. połączeni niewidzialnymi strunami drgamy w pozornej przypadkowości ;)

report

Veronica chamaedrys L
26 november 2013 at 01:20

„[...] przypadkowe spotkanie jest czymś najmniej przypadkowym w naszym życiu [...].”

report

Damian Paradoks
26 november 2013 at 09:01

mimo wszelakich teorii chętnie posługuję się przypadkowością ;)

report

Veronica chamaedrys L
14 december 2013 at 18:19

...myślisz, że to przypadek?...

report

Damian Paradoks
14 december 2013 at 18:28

tak to nazywam a czy jest nigdy się nie dowiem :)

report

Ania Ostrowska
24 november 2013 at 16:40

bardzo mi się podoba, już trochę zapomniałam jak potrafią wciągać Twoje wiersze i teraz zadziałało z podwójną siłą :)

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 16:44

...cieszę, się Aniu...:)...miło, że zajrzałaś...proszę rozgość się...też bywam zadziej, ale Ty...gdzie Twoje wiersze?...gdzie mężczyzna w cytrynowych spodniach?...no?... gdzie?...pozdrawiam...:)))

report

Ania Ostrowska
24 november 2013 at 16:56

zapadł w sen zimowy Veronico, kto wie może wróci wiosną :)

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 16:57

...połaskocz, koniecznie...:)))

report

Jaga
25 november 2013 at 23:40

piosenka zostanie....:)

report

Veronica chamaedrys L
25 november 2013 at 23:45

...nie tylko, Jaguś...:)))

report

ratienka
26 november 2013 at 15:19

Pal sześć, przegwizdaną miłość Veroniczko, gwiżdż głośno, ile wlezie. Pomogę Ci w razie czego, choć robię to z marnym skutkiem... Weszłam w twoje słowa jak w ukochany las, zagłębiłam się w gąszcz Twoich słów, i nie masz pojęcia, ale poczułam się usatysfakcjonowana emocjami, wyrosłymi w wierszu. Zebrałam je i schowałam na później. Ściskam Czarownico mocnoooo! :))

report

Veronica chamaedrys L
26 november 2013 at 15:24

...wrócę, do Twojego komentarza, Ratienko...:))) ...Zuzia, wiesz...wraca ze szkoły...a teraz posłuchaj tego...http://www.youtube.com/watch?v=VIyq4wQD1rU...)))

report

Veronica chamaedrys L
28 november 2013 at 22:42

...uczę się, uczę...i w dalszym ciągu dysponuję tylko czasownikiem niedokonanym...marna ze mnie uczennica...:(...pomóż, może obie znajdziemy jakiś sposób...:)))...mówisz las, gąszcz ...czasami czuję, że przegaduję...ale tu...sama nie wiem, bo nic takiego nie czułam...ale jeśli słowobranie było dla Ciebie, Ratuś, udane, cieszę się...i to bardzo...buziaki, dla Ciebie...:)))

report

ratienka
28 november 2013 at 23:06

Wiesz kochana, las dlatego, że go lubię, a słowobranie było, jeśli tylko dla mnie, to co? Tak rzadko cokolwiek miewam tylko dla siebie... Cmokaski Veronisiu. :))

report

Veronica chamaedrys L
28 november 2013 at 23:11

...wie, że lubisz...wiem...czytam Cię, przecież...to dobrze, że tylko dla Ciebie...cieszę się, widocznie ie wszyscy po to chodzą do lasu:)...buziaków, moc dla Ciebie, Ratuś...:)))

report

ratienka
28 november 2013 at 22:18

Posłuchałam Veruś, pochodziłam sobie po Paryżu, jak sądzę. Dziękuję za nastrojową piosenkę i urocze zakątki. A Zuzia pewnie wróciła ze szkoły, niejeden już raz... ;)

report

Veronica chamaedrys L
28 november 2013 at 22:34

...take noce spacery są najpiękniejsze...a po Paryżu i...i San Francisco, też...:)...dwa...:)...ale teraz poszła spać...to już mogę...zmęczona nieco jestem po dzisiejszych szkolnych Andrzejkach...wróciłam niedawno zasiadłam do klasówek...ech, życie...:)

report

ratienka
28 november 2013 at 22:44

O, masz! A byłam dzisiaj na wieczorku poetyckim z Andrzejem i ... ej, dopiero będą... wiem, w szkole wcześniej. Buziaczki śliczna, mam nadzieję, że nie gniewasz się za "czarownicę"? Dla mnie jesteś tą wyjątkową, wiesz... ;))))

report

Veronica chamaedrys L
28 november 2013 at 22:46

...no , co Ty, Rtauś...przecież ja wie, że jestem czarownicą...ale rodzimą, taką świętokrzyską...:)))

report

kamyczek (Chinita)
28 november 2013 at 22:53

Nic nie jest stracone...głowa do góry, Veronico. Wróciłam z komentarzem i buziakiem na dobranoc.

report

Veronica chamaedrys L
28 november 2013 at 23:04

...czy wyglądam na zmartwioną...:)))...nauczę się gwizdać, i już...:)))...dziękuję, kamyczku i za komentarz i za ...też się odwzajemniam...tym samym ale w dwójnasób...bo dziś Światowy Dzień Całowania!!!...o i dlatego, że Ciebie bardzo lubię...cmok...:)))

report

Bazyliszek
28 november 2013 at 23:33

Vero lubie Twoje, lecz zbyt glupi aby oceniac, Vero buz vielki a co:))))))

report

Veronica chamaedrys L
28 november 2013 at 23:34

...Smoku...Smoku...bo...bo Cię dziś zacałuję, na śmierć...:)))

report

Magdala
29 november 2013 at 07:09

i gotowy scenariusz! jak na dłoni :) pozdrawiam, Jo.

report

piórko
29 november 2013 at 18:11

Jestem pod wrażeniem. Przemówiły do mnie obrazy, tyle się tu dzieje. Czarodziejski flet tez by mi się przydał :))Ściskam mocno :))

report

Jerzy Woliński
3 december 2013 at 17:19

bywa, że gdy słów brakuje, to czasem pogwizduję:))

report

Wiktoria
4 december 2013 at 07:38

:) bywa i taka: przegwizdana miłość; a Tobie stan rzeczy udało się przedstawić czytelnikowi idealnie.

report

Jaro
4 december 2013 at 08:08

:)

report

Presumpcja
15 december 2013 at 09:30

Materiał na opowiadanie, przynajmniej na scenę z filmu, nastrój, klimat...zaczarowałaś. Pogwizdujący mężczyźni są tacy nieobliczalni :)

report

Veronica chamaedrys L
15 december 2013 at 09:39

...dziękuję, Presumpcjo...za każdym razem Paryż na nowo mnie czaruje...i On nie gwiżdże...On śpiewa we mnie...ale też nieobliczalny jak Ci pogwizdujący...z zadowolenia...)))

report

Damian Paradoks
15 december 2013 at 11:05

kobiety gwizdawce to jakie? ;)

report

Teresa Tomys
1 march 2014 at 09:16

Dawno u Ciebie nie byłam, a tu... Uczta - dziękuję :)

report

mua
1 march 2014 at 09:32

siem dopchać cienszko

report

birczin
1 march 2014 at 09:52

Niejako osobiste rozliczenie z, podsumowanie i wstęp jednocześnie, do tej strony cortazarowwskiej gry, duży plus, bo i wspomnienia z czytania zamajaczyły na wyschniętych serwetkach czasu. Niesamowity wiersz. Dzięki!

report

Darek i Mania
1 march 2014 at 10:00

przegapiłem ten tekst, lepiej późno niż wcale - piękny wiersz :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register