|
| jeśli tylko |
|
WSZYSTKIE PRACE
Dziennik (644) Fotografia (1789) Grafika (1)
Pocztówka poetycka (357) Handmade (197) O autorze Znajomi (80) | |
litery spływają jak krople nie tworząc wyrazów
gdy brak oczu w deszczu nieistotne
staje się ciemność czy światło
ruch testuje neurony bezruch nie jest życiem
pasjans składa się z czerwonych i czarnych wątpliwości
Czy taki wieczór, to nie uwertura do nocy polarnej?
zgłoś
jedźmy, nikt nie woła, tolka wołki wojut..
zgłoś
deszcz niewysłowiony//
zgłoś
jak płacz..
zgłoś
wątpliwości na samwieczór
zgłoś
Podpowiedź: staraj się nie używać słów i sformułowań które mogłby paść na Trumlu ; ) ; ) ; )
zgłoś
pokotem..
zgłoś
Twój geniusz objawia się choćby w ripostach, więc co jakiś czas będę mniej albo bardziej szturchał Cię w kierunku coraz wyższej formy. : )
zgłoś
Np. za tym tekstem stoi obraz (pozwól mi być amatorskim krytykiem), który jakoś potrafię odczytać, co znaczy, że w samym wierszu jest w tym niepośledni ładunek. Tylko teraz chodzi, ja przynajmniej tak to widzę, że poezja to forma rzemiosła związana z niczym innym, jak z językiem. W zależności od języka obraz się zmienia, tak samo ten, który tu już jest, nie zostanie tak samo wyrażony innym językiem. Może chodzi Ci raczej o obraz, ale masz, z moich obserwacji, możliwość wejścia na wyższy poziom.
zgłoś
Mam na myśli, bo może to nie jest jasne - "pnąc się w górę" coś byś zyskała, ale też coś straciła, albo też w odwrotnym szyku.
zgłoś
czuję się szturcho-formowana ;) zawiążę supełki na linie i zaczynam trenować..
zgłoś
Luzik, luzik. Mówię co myślę, nie musisz się zgadzać. Ale potencjał masz. : )
zgłoś
Dodam jeszcze coś, skoro propsujesz mój przekaz. Mi się wydaje, że poezja jest sztuką "wżywania się w słowa". Teraz jest pewien horyzont - który składa się na to, w jaki sposób się w nie wżywasz. Im większą masz bazę wiedzy - a to się nazywa kanon - tym więcej dźwięków jesteś w stanie i wyczytać, i wygrać. Różne są kanony - ale jak poruszamy się w obszarze polskojęzycznym, to ja polecam Asa - Miłosz Czesław. Tam jest horyzont na góry, doliny, gęśle, skrzypeczki, przepaść i Apolla. Więc w ramach treningu, żeby coś samemu z tego wyciągnąć - wżyć się w Miłosza. A poza tym, język to ocean. Już mamy inny język w dobie internetu - i to też można przetworzyć, wykorzystać, spróbować pofilozofować na ten temat. Dobra, zmywam się i życzę szerokości. Podpisano: Diogenes.
zgłoś
ostatnio siedzę w języku przekazu graficznego. Biernie. Bo dorwałam świeżo wydana książkę o projektowaniu książek a w szczególności okładek. Nie aspekty techniczne , a rozmowy z tymi, co to robią. I odkrywam nowy świat w tym, co zawsze trzymałam w rękach, na co od zawsze patrzyłam. A ogólnie - zgadzam się z Tobą :)
zgłoś
a poza tym: https://www.youtube.com/watch?v=K5wLU8AdTd4
zgłoś
Wszędzie są jakieś przestrzenie. Mnie z poezji wciągnęło w komunikację, dziedzina pokrewna semiotyce tj. teorii znaku. Tutaj też detal się liczy. W szerokim sensie - znaczenia nadawane albo przypisywane różnym rzeczom, na które, wydaje się, nikt nie zwraca uwagi. A ciut pod progiem świadomości jednak się zwraca. To diablo ciekawe i też pozwala na artyzm.
zgłoś
Co do graficzności skrzyżowanej (ewentualnie) z komunikacją, to zastanawiałem się nad ostatnio rozpowszechnianą wkładką firmy księgarskiej Aros, gdzie stoi cytat "Pełny brzuch doskonale podnosi uroki krajobrazu" z Kajko i Kokosza, a prócz tego na wzgórzu stoi młyn, jak u Breughla, ew. w rekonstrukcji kinematograficznej "Młyn i krzyż" (Lech Majewski), gdzie wychodzi na to, że to pokrewna symbolika. W sensie - młyn miele - nasze indywidualne i wspólnotowe życia, a to mielenie jest naszym krzyżem. Kolega z Trumla nawet wydał tomik pod tytułem "Niosę swój krzyż". A mnie to wszystko bardzo ciekawi. Ok, zmywam się. Podpisano: Wariat.
zgłoś
PS: Jeśli Tylko, rozruszajmy Trumla, zróby z niego kawiarnię literacką! : )
zgłoś
nie mam nic przeciwko temu, ale czy nie wyjdzie monodram/dwudram?
zgłoś
Monodram traktuję jako uszczypliwość a dwudram jako perspektywę...
zgłoś
Trzeba by znaleźć jakiś wspólny mianownik, ale taki, też dla poligramu... żeby to nie rozpływało się w próżni, myślę o takiej formie, w której każdy mógłby dać coś od siebie, i to byłoby ok, a przy okazji ewentualnie podnosiło intelektualną czy estetyczną poprzeczkę, żeby nikt nie zasnął...
zgłoś
Mam na myśli - Truml już w jakiś sposób jest środowiskiem. Nie ukrywajmy, nikt nas poza nami samymi nie czyta. Więc teraz możemy sobie dać coś od siebie, stworzyć niszę, środowisko, tylko mi akurat chodzi o to, żeby to trochę zacieśnić. Nie wiem, czy każdy by na to przystał. Ale można by np. umieszczać recenzje ostatnio przeczytanych książek, obserwacje z życia codziennego, w politykę lepiej nie wchodźmy, bo ja osobiście jestem na to zbyt miękki, w sensie, nie umiem się zdystansować. Myślę o tym, bo mam te przysłowiowe 400 książek przeczytanych przez ostatnie 10 lat i chciałbym coś z tym zrobić. Więc może to egoistyczne. Ale dialog nadal był by czymś ciekawym, bo ja mam zupełnie inne doświadczenia niż Ty i, cóż, można by to pociągnąć. Gdyby ktoś miał ochotę.
zgłoś
Albo - przetwarzać je, fermentem, jak pomidorki.
zgłoś
tylko ja wypowiadam się w znacznie mniejszych formach.. ale nie musi być równowaga..
zgłoś