30 june 2016

diary

jeśli tylko
jeśli tylko

czarna sukienka

Bo umarł sąsiad. Pogrzeb wprawdzie jutro. Nie mogę iść, bo praca. Jak wyrok. Nie, nie znałam go za dobrze, choć był od zawsze. Cichy, spokojny, od lat schorowany, ostrożniutki, uśmiechnięty cień, zza szyby machał ręką. A potem zasnął. Z pojawieniem się kartki w czarnej ramce powietrze odrobinę zmieniło smak. Mocniej słychać jazgot pił wycinających gałęzie starych drzew. Idąc rozgarniam stopami trociny. Będzie  Ciebie brak na naszej ulicy.

issa
30 june 2016 at 22:56

Śmierć. Czyż to nie dziwne, że kiedy już jest pewna, najpewniejsza siebie, najczęściej przestaje nas obchodzić?

report

jeśli tylko
30 june 2016 at 23:36

bo jej nikt nie obchodzi. I ogarnia swoim nieobchodzeniem.

report

issa
1 july 2016 at 10:02

heh. Celne. Tak. Chyba tak. To trochę tak jak zabić drozda u Harper Lee. I przepowiadać, mamrotać "przecież takie jest życie". Wrogowi bym takiego stanu, komfortu nie podarowała, o przyjacielu nie mówiąc. P.s. Może kiedyś poproszę Cię, byś mi tę linijkę podarowała; nadaje się do tekstu.

report

jeśli tylko
1 july 2016 at 10:17

z przyjemnością :) bierz w każdej chwili

report

issa
3 july 2016 at 21:04

dziękuję :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register