|
| jeśli tylko |
|
ALL WORKS
Diary (644) Photography (1789) Graphics (1)
Postcards (357) Handmade (196) About me Friends (80) | |
Miałam naście lat, zapisałam się do pracowni foto. Dali nam aparaty, już wtedy antyki, prostokątne, dwuobiektywowe pudła. Patrzyło się od góry. Ale jak rysowały na szerokiej kliszy! I posłali na foto-łowy po okolicy. Potem ciemnia. Ręce się trzęsły, maczane w sosach. I zdejmujące pierwsze własne odbitki z suszarki. Instruktor na tej wypieszczonej, pokazowo skadrowanej postawił cztery brutalne krechy długopisem. Wykastrował. Stworzył. Pamiętam ból. I olśnienie, gdy wreszcie dotarły do mnie słowa "Teraz jest interesujące".
Ktoś powiedział, że aby stworzyć piękną rzeźbę trzeba wziąć blok marmuru i usunąć to, co niepotrzebne. Można i czterema kreskami brutalnie szczerego długopisu. Zostały we mnie. Wpisane.
bardzo fajnie napisane i bardzo do mnie trafia ideologia szczerego długopisu :) pozdrawiam
report
a do mnie - usuwanie tego, co niepotrzebne. Borykam się z tym! Interesujący tekst!:))
report
nie zawsze łatwo określić, co jest niepotrzebne..
report
dziękuję, zapraszam :)
report
bez tych zasad nie byłoby sztuki,oby o tym pamiętać na codzień:)
report
zazwyczaj mówię/pokazuję zbyt dużo, dlatego hołubię to wspomnienie. Jest moim memento :)
report
Sztuka... wyboru. Pamiętam takie aparaty i te dziwne obrazy na matówce, albo te z miechem "turystyczne". Na moje rodzinne śmieci, zawitał kiedyś Żyd z wozem, krytą budą, odpowiednikiem dzisiejszych camperów i "cyknął" jedno zdjęcie zamku, który właśnie umierał. To był rok 1864, szklane płyty, laboratorium raczej nie Kodaka, a jednak zdjęcie, o cudzie, przetrwało. Jedyny ślad, że malarze nie kłamali. Dziwne, jakie wspomnienia przywołałaś. Pozdrawiam.
report
cieszę się, że mój tekst wart wspomnień :)
report
A, nie dodałem. Ta płyta miała 30x40 cm, człowiek pojechał potem całą Łódź obfotografować. Rok po kolejnym powstaniu. Komu by się chciało? Kto skłonny był wydać fortunę? A jednak.
report
maniak, wspaniały :)
report
To się tyczy wszystkiego. To usuwanie. W życiu też :)
report
Fajnie napisane, nie czytałam wcześniej, dobrze, że mi go pokazałaś, tak mi przyszło do głowy przy okazji czytania, jak bardzo czasem jest potrzebne takie chirurgiczne cięcie, żeby właśnie olśniło, heh, chociaż bywa bolesne jak diabli. Moja koleżanka miała ciemnię, a właściwie jej tata. Ale to było dziwne pomieszczenie. Zaglądałyśmy tam ukradkiem. To była jego świątynia. Dobrego dnia:)
report
interesujace..
report
no przecie... Oczywiście bardzo ciekawie opisałaś. Z tym cięciem też się zgadzam, choć bywa różnie, niestety! :)
report
kciuk, że przeczytałam, a komentarz - jestem okropnym samoukiem, po łapach obrywam tutaj i dobrze
report
nawet nie wiesz ile razy ja oberwałam, i tu i wszędzie ;) staram się to obracać na pożytek :)
report