|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (276) Proza (4) Dziennik (13) Fotografia (10) Grafika (7)
O autorze Znajomi (102) | |
przed zmierzchem
na gorączkowo rozgrzanych chodnikach
cienie kładą się pokotem
bezpańskie uczucia obsikują
spłakane rynnami zaułki
a w półprzymkniętych oknach
starość obszczekuje
przejeżdżające karawany
przed zmierzchem
nikt nie oczekuje pogrzebanych nadziei
uleciały tam gdzie lepiej karmią
handlarze ułudą drukują dobowe raporty
a w zawinionych spojrzeniach meneli
nie ma już miejsca
wtedy tylko dziecięca naiwność
pozwala sobie na lepsze jutro
właśnie przyszło jakieś jutro..
zgłoś
i to kiedyś się skończy//
zgłoś
pochwalona niech będzie naiwność i bezwarunkowy odruch wstawania z łóżka.. Pozdrawiam serdecznie, Apis :)
zgłoś
bowiem ci którym wstać nie dane / przeklną dzień w którym się położyli // pozdrawiam Jeślinko :-)
zgłoś
codzień widzę teraz walkę o codzienne wstanie, małą codzienną szarą walkę..
zgłoś
ja walczę ze snem / który przychodzi wtedy / kiedy muszę się obudzić //
zgłoś
najlepiej śpi misie po budziku :)
zgłoś
Ja chcę wiedzieć gdzie lepiej karmią...
zgłoś
nie każdy głodny / zaspokaja apetyt //
zgłoś
ale być może weźmie na kredyt
zgłoś
cóż po posiłku / który wyrzygać przyjdzie?/
zgłoś
Najedzony nie zrozumie głodnego... (to nie do Ciebie)
zgłoś
gdy się głodny naje / kpi z niedożywionych //
zgłoś