drzwi zapraszały mnie do wejścia
chciaż wahałem się z obawą
czy jest sens raz pochwycić wreszcie
co nieustannie umykało
dłoń ranią kolce ciętej róży
którą powitam tu przybyłą
jestem przed czasem mam go dużo
więc trwaj w nadziei moja chwilo
cóż dwie godziny jej wciąż nie ma
szkło bez koniaku pękło właśnie
scena typowa jak z Hoppera
została tylko wyobraźnia
http://tnij.org/dp6r0rx
Nie przyszła? trudno/ dobre ze sobą dwie godziny/ nie ma jej? trudno/ wzrok swój zawieszam na dziewczynie/ jej uśmiech - do mnie/ precz żegnam się z frasunkiem/ podchodzi kładzie dłoń na dłoni/ i tak zapoznaję się z rachunkiem:))
report
i Ty Brutusie? //:-)
report
podoba mi się :) z jednym ale, uważam, że na początku wiersza za blisko siebie są te podobnie brzmiące słowa: wreszcie, wiecznie
report
Ann/ a czy w rymach nie o to chodzi?//;)
report
ale to jest rym wewnętrzny
report
o to mi chodzi :) "czy jest sens raz pochwycić wreszcie// to co mi wiecznie umykało //
report
wybacz / gapa ze mnie / coś wymyślę i poprawię / dzięki An / co ja bym bez Ciebie?//:)
report
nie ma za co ;) to nie jest jakieś wielkie przestępstwo, ale fonetycznie mnie osobiście przeszkadza :*
report
na serwetce w kawiarni robi się najśmielsze plany. Tylko czy warto? ;)
report
a kto mówi że warto?//:)
report
peel stracił dwie godziny, a jakby przyszła straciłby ... :) a ona cnotę :))) oj...za dużo wyobraźni na jeden raz :)))
report
z reguły / wyobraźnia / przerasta rzeczywistość//:)
report
nie przyszła, on sterczy nad kieliszkiem do cna załamany, ale wiersz dla potomnych na serwetce jest zapisany :)))
report
z tego co piszesz tu wynika / nieważna trwałość jest nośnika //:-)
report
wracam tu juz po raz ktorys i nadal mal uczucie, ze to nie o Rendezvous chodzi... :)
report
przyszłaś gdy mnie już nie było//:-)
report
jak zwykle sie spoznilam :)
report