17 grudnia 2012

dziennik

nikojan
nikojan

Dzień Raka

Dzionek sobie zleciał i zamienił się w długą grudniową noc.
Och, jak mi pilno do początku zimy!
Wtedy to dzień zaczyna się wydłużać, słonko ucieka
od Koziorożca i pędzi do Raka, czyli do mnie.

Urodziłem się rakiem, ale podobno nie szczypię za mocno.
Jak on, potrafię schować się na długi okres i wypełznąć potem
w najmniej oczekiwanym miejscu i czasie.

RENATA
10 stycznia 2013 o 20:13

do Raka czyli do mnie

zgłoś

nikojan
10 stycznia 2013 o 20:19

Cześć Raczku!

zgłoś

doremi
10 stycznia 2013 o 20:17

ciut uwodzicielsko :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się