rafa grabiec
ALL WORKS Poetry (583) Prose (6) Diary (21) Photography (96) Graphics (21) Books (1)
About me Friends (8)

2 march 2016

poetry

rafa grabiec
rafa grabiec

biały

przez bańkę my to jakby oni
próbujemy wyciągnąć się z mgły

ręce jak sprężyny
elastyczne liturgie w bagnie wiją się węgorzem
marzę o świeżym powiewie przemijania

zamiast serca noszę pod płaszczem czołg
głęboka studnia w której topielec ja
kiedyś jabłko kojarzyło się z grzechem dziś ze złodziejem

Maria dała syna
syn dał słowo
słowo stało się dziwką

alt art
3 march 2016 at 09:06

kto nie chodził na jabłka do filoska niech pierwszy ciśnie ogryzkiem..

report

K.Felkowa
6 march 2016 at 19:59

Od kiedy przekaz serwują w kolorze słowo straciło na znaczeniu. 'marzę o świeżym powiewie przemijania' Amen :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register