|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (583) Prose (6) Diary (21) Photography (96) Graphics (21) Books (1)
About me Friends (8) | |
przez bańkę my to jakby oni
próbujemy wyciągnąć się z mgły
ręce jak sprężyny
elastyczne liturgie w bagnie wiją się węgorzem
marzę o świeżym powiewie przemijania
zamiast serca noszę pod płaszczem czołg
głęboka studnia w której topielec ja
kiedyś jabłko kojarzyło się z grzechem dziś ze złodziejem
Maria dała syna
syn dał słowo
słowo stało się dziwką
kto nie chodził na jabłka do filoska niech pierwszy ciśnie ogryzkiem..
report
Od kiedy przekaz serwują w kolorze słowo straciło na znaczeniu. 'marzę o świeżym powiewie przemijania' Amen :)
report