|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (1769) Proza (12) Dziennik (2) Fotografia (1)
Pocztówka poetycka (25) O autorze Znajomi (17) | |
jezioro było duże ale płytkie
w dzień się nagrzewało
w nocy oddawało ciepło
rankiem z mgieł nad szuwarami wychodziły panny wodne
czesały na brzegu swoje długie blond włosy
wtykały weń świeże barwinki i liliowce
rozsiadały się na kamieniach i zawodziły czasami na dwa głosy
dziwnym było to że pies sąsiadów nie reagował na te przedstawienia
całe lato skoro świt podziwiałem nie tylko urodę wodnych dziewcząt
rok temu pojechałem na Mazury dopiero w czerwcu
niestety nad jeziorem o świcie panowała cisza
podobno zaraz po wielkiej nocy psa przejechał samochód
a ja słyszę rżenie koni gdy tylko odwrócę się do was plecami
szkoda
nie mam nawet kogo zapytać
jak ta historia ma się do prawdy
ładna historia.. no to się poczepiam :)) dałabym raczej do dzienników,. czesały swoje.. - a czyje miały czesać (nadużywamy tego określenia, gdy jest zbędne).. i rym włosy-głosy i tak dośc płaski, a tu po prostu dysonans.. a jak pytać to albo kogo albo się (czyli siebie) (proszę usuń to się :) Pozdrawiam serdecznie :)
zgłoś
rzeczywiście zbyt dużo "się"... reszcie dalej się przyglądam... dzięki za miłą efektywną lekturę... pozdrawiam :)))
zgłoś