9 december 2021

poetry

sam53
sam53

zmarszczki

najpierw znaczyły czas na czole
później zbierały się w kurze łapki przy kącikach oczu
by zatrzymać się zmęczeniem w wiszących workach pod powiekami
babka Filomena mówiła że zostały mi po matce
jestem do niej podobna kropla w kroplę

wyjęli mnie na porodówce z brzucha miesiąc przed terminem
akurat przed bożym narodzeniem
tak jakbym się spieszyła
a matka zgrzeszyła z diabłem
chciałam się urodzić po bożemu jak w każdym małżeństwie na Podlasiu
byłam jedną z pierwszych która przyszła na świat
w pobliskim miasteczku a nie w rodzinnym domu
i musiała to być wielka tajemnica
nikt we wsi do tej pory nic nie wie

kobiety z problemami w połogu
były podejrzane o czary
nieszczęście przenoszono z pokolenia na pokolenie
nie pomagał napar z lebiody zaklinanie ani gruba koperta na kolędę
stąd pewnie te zmarszczki
babka Filomena wiedziała co mówi
wołali ją do porodu nawet z drugiej strony rzeki
brała ze sobą drewnianą słuchawkę
zapas prześcieradeł i butelkę bimbru
podczas wojny nie wszystkim się przelewało
niektóre noworodki umierały podczas inne zaraz po rozwiązaniu
niektórym półprzytomnym matkom prawdę o dzieciach zostawiano na później
to były tragedie

nie mogę wyobrazić sobie mojej matki
gdyby tuż przed wigilią miała się dowiedzieć że urodziłam się z wodogłowiem albo że nie mam kości
Filomena umierając nie miała żadnego siwego włosa

dziękuję jej za zmarszczki
pewnie po prababce Marcjannie

jeśli tylko
9 december 2021 at 22:10

idź do szeptuchy..

report

sam53
9 december 2021 at 22:36

wróciłem...ten wiersz pisaliśmy we dwoje

report

Adam Pietras (Barry Kant)
11 december 2021 at 13:00

trzeba się bić

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register