Jesień rozbiera drzewa z liści
twój mokry cień przy moim kładzie
a nocą we śnie najprawdziwszym
przynosi wiosnę w listopadzie
dziwne bo jesień mam na ustach
babiego lata nitek białość
a we śnie śnieg już się rozpuszcza
i wiosnę widzę choć nieśmiałą
w zielonych kiełkach przebiśniegów
seledynowych listkach brzozy
w wierszu nie pierwszym lepszym z brzegu
gdy noc zieleni się od zorzy
wio-senną magią w listopadzie
gdy wielobarwny sen nie mija
lecz sercem całym w czekoladzie
i nie wiem
miłość to czy przyjaźń
sny o cieple równolegle ;)
report
chociaż czas ma skłonność do zakrzywiania...dalej równoległe :)))
report
Rozbiegane myśli :)
report
to dopiero trening przed właściwym biegiem :)))
report
wieczny optymista, wietrzny optymista, tak trzymać :)
report
pozwalam na wszystko...tak maja wietrzni :D
report