8 lutego 2021

poezja

sam53
sam53

wydawał się bogiem

Stał na brzegu grani patrząc w przepaść

chyba od niechcenia ot tak sobie
kopał butem w kamienie
spadające niżej uderzały kolejne tworząc lawinę

nie były to już drobne kamyki ale spore głazy
nie był to też hałas
lawina schodziła w dół jednym wielkim grzmotem

w tym tumulcie i kurzu ledwie go dostrzegłem
odwrócony plecami do śmierci
czekał aż nasze myśli odnajdą się w jednym spojrzeniu

ile trzeba takich spojrzeń żeby wywołać iskrę
tworzącą nowy wszechświat

jeśli tylko
8 lutego 2021 o 21:08

inny obraz.. ale usunęłabym wyrazy "jednym" i "tym" (tumulcie), nie są tu potrzebne..

zgłoś

sam53
9 lutego 2021 o 08:39

Oj... potrzebne potrzebne ... pozdrawiam śnieżnie :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się