2 sierpnia 2016

poezja

sam53
sam53

między nocą a dniem

Świt sfiolecił nieznacznie pół nieba
kruche cienie podniosły się z trawy
słońce gębę o chmury wyciera
i próbuje poranek rozjaśnić

pierwszy promyk na wierzbie zagościł
blady księżyc choć w pełni już znika
ćmy chowają się jeszcze po nocy 
w zakamarkach a sama mi przyznasz

że tę chwilę choć tak nam codzienną 
pomalujesz zupełnie inaczej 
noc nie zawsze przebiera się w ciemność 
dzień już magią 
ze słońcem 
ze światłem

obiekcja
3 sierpnia 2016 o 21:25

//pomaluję zupełnie inaczej/ noc nie zawsze przebiera się w ciemność// bo w palecie barw tyle jest znaczeń/ że bez trudu odmienią codzienność// z podobaniem i uśmiechami :))))

zgłoś

sam53
9 sierpnia 2016 o 10:26

dzięki obiekcjo :))

zgłoś

sam53
9 sierpnia 2016 o 10:26

absynt :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się