Pachniesz mi dzisiaj wiejskim chlebem z pieca
białym obrusem niedzielnym obiadem
chwilą sam na sam która już podnieca
nim zapach do cna zniewoli zawładnie
jak dym oblecze ciepłem wprost z ogniska
i myśl przywróci że jesteś tu - teraz
niczym skra żaru która już rozbłysła
nikłym płomykiem czy w snach czy w marzeniach
oddałbym rękę za najmniejszy palec
w ogień bym skoczył gdybyś tylko chciała
z martwych bym powstał chociaż nie powstanę
pachniesz mi chlebem
to nie tylko zapach
uroczy wiersz. pozdrawiam :)
report
dzięki :) pięknego dnia :)
report
piękny wiersz
report
dzięks fasolko :) :)
report
no przecie, że nie tylko; to również smak absolutny..
report
alcie :) jak zwykle masz rację :)
report