20 june 2012

poetry

. .
. .

przypowieść w zaroślach

szły mieszkanki zagajnika panny rumiane
tak że tylko rwać na czerwcowe stoły
garnęły się do cukru do śmietany
do chętnych ust
i przepadały w pomruku
dla chwili rozkoszy
zgniecione
strawione

a tę małą wysianą pod płotem
na stratę chwastom oddaną
samą jak człowiek kiedy nikt go nie chce
bo źle urodzony -  słońce sobie wypatrzyło
i zestarzeją się razem i umrą
dopiero jesienią

ALEKSANDRA
20 june 2012 at 22:38

godne przemijanie

report

Bogna Kurpiel
20 june 2012 at 22:38

Bardzo obrazowo;) Pozdrawiam:)

report

. .
20 june 2012 at 23:58

Dzięki:)

report

Bazyliszek
21 june 2012 at 00:26

podoba sie, tylko nie pytaj dlaczego, zasypiam pozdro:))))

report

gabrysia cabaj
21 june 2012 at 10:28

ładna, ciekawa przypowieść

report

Joha
25 june 2012 at 23:11

Bardzo dobra przypowięść:-)

report

oczy jak pustynia
25 june 2012 at 23:17

wolę Cię taką /czytać/:-)

report

. .
25 june 2012 at 23:21

pochwała przez przyganę:))))) można i tak;)

report

oczy jak pustynia
25 june 2012 at 23:24

uczą, żeby pochwalić a nie tylko (przy)walić:-)))

report

. .
25 june 2012 at 23:24

ja bym nie łączyła:)

report

oczy jak pustynia
25 june 2012 at 23:26

toteż nie łączyłam:-))

report

Jarosław Jabrzemski
2 july 2012 at 20:32

Lepiej już zdziczeć troszkę - krzewić się w moroszkę.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register