zaduma szepcząca modlitwą witraży
rozmywa obawy w kamiennej harmonii
gdy patrząc barwnymi szybkami do nawy
dogmatem podsyca gasnący wciąż płomyk
milczenie jest treścią a cisza to myśli
drzemiące wśród kurzu niezmienne od wieków
chłód spojrzeń obrazów cytuje sens biblii
by zawsze pamiętać o śmierci i grzechu
te same uczucia zastygłe w rutynie
malują ekstazę na twarzach posągów
i chociaż próbują budować świątynię
targują wciąż cenę za spokój i odpust
nimb świecy drżąc ogniem mamrocze litanię
a złoto bezmyślnie na blask odpowiada
tu słowa i gesty to zawsze sakrament
a w nim jest szlachetność i prawdy odwaga
Witaj dodateczku! Bardzo ładnie, tylko słowo mamrocze bym wymieniła (może na "odmawia?) Pozdrawiam!
zgłoś
Dziękuję, komplement od Ciebie to duża satysfakcja. Myślę nad tym słowem. Dziękuję i pozdrawiam.
zgłoś
nie zmieniaj/ mamrotanie bardzo ładnie kojarzy mi się z obłędem/ który bardzo ładnie tu pasuje//:)
zgłoś
człek wynosi bogów/ i człek ich obala/ tak oni mną rządzą/ jak na to pozwalam//pozdrawiam//:)
zgłoś
Dzięki za czytanie.
zgłoś
super!
zgłoś
Dzięki.
zgłoś