1 october 2011

poetry

Arwena
Arwena

wieczorek poetycki dla samobójców

wchodzi na scenę
 
między powlekany próżnią fotel
a stolik z odebranymi prawami
do rodzinnych obiadów
 
 
                                      udaje
że zna ich wszystkich na pamięć
 
rozprasza tłum
otwierając puszkę kawy
przegotowana tysiąc razy woda
paruje nad głowami
wyciąga tabliczkę
czekolady
          
                           może kogoś
                        da się jeszcze 
                               uratować
 
 
większość wychodzi
odwiesza kurtki
reklamówki z chlebem
parasole
lektury

 
                    może wszystko
                      będzie dobrze

ike
1 october 2011 at 14:10

może? może wszystko będzie dobrze? stworzyłaś niezwykły klimat; ładne; hey

report

Arwena
1 october 2011 at 17:33

może, było, ale zabałam się powtórzeń, dzięki, skoro :))

report

Paganini
1 october 2011 at 14:12

Przeczytałem i muszę przyznać, że zatrzymuje. Bardzo dobrze podany obraz, przemyślenia ciekawe, z wielką przyjemnością przeczytałem. Jeden z lepszych wierszy jakie ostatnio tu czytałem.

report

Arwena
1 october 2011 at 17:33

dziękuję skrzypku, bardzo miło mi to czytać :)

report

gabrysia cabaj
1 october 2011 at 14:20

ciekawe

report

Arwena
1 october 2011 at 17:34

fajnie że cię tu przywiało Gabrysiu, dziękuję :)

report

gabrysia cabaj
1 october 2011 at 17:45

miałabym nie zostawić śladu? dobrze wiem, Arweno, jakie wiersze podobają mi się, a jakie wcale nie zatrzymują - ten bardzo mnie zatrzymał; zaciekawił, wiesz dlaczego...

report

Istar
1 october 2011 at 17:49

ona wie i ja wiem, bardzo

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register