18 october 2015

poetry

Tomek i Agatka
Tomek i Agatka

05.51 migawki i śnieżenia

a co, jeśli arterie się już dawno wyczerpały? to pewne. 
rozlane drzewa nie przyjmą na siebie nic więcej,
żadnych dodatkowych rozgałęzień ani ujemnych ładunków.

teraz dłonie wyłącznie wzdłuż ud. 
wdech i znowu wdech. żeby rześkim wypełnić płuca -
aż po pień - zapamiętać powietrze nie inne niż górskie.

za siódmą tamą już tylko swobodny dryf,
słone wody okalające ciało,
fala która przepływa i unosi,
odejmując cały ten ciężar oczu i niemych ust,
głów zabitych gwoździami aż po szyje
ciągle tkwiące w imadłach.

.

na wyciągnięcie ręki jeszcze połyskujące łańcuchy i dźwięczące klucze, 
klatka po klatce prujące powłoki nieskazitelnej bieli.

za kruczą plamą - śnieżący, pierzasty kleks
rozmazujący połacie, aż pojedynczym ptasim stemplom brakuje

nieporuszonych miejsc.

bosonoga - Gabriela Bartnicka
18 october 2015 at 17:38

wrócę, wiersz nietuzinkowy i wymaga skupienia :(

report

Tomek i Agatka
21 october 2015 at 17:19

A proszę bardzo Bosonóżko. Dziękuję rozpromieniona : ) Pozdrawiam cieplutko. Buziaki i uśmiech ślę :) :)

report

Tomek i Agatka
21 october 2015 at 17:22

Domykam myśl w wierszach, póki czas... ;) Po stokroć Dziękuję Krzysztofie. Uśmiech i pozdrowienia ślę : )

report

kamyczek (Chinita)
21 october 2015 at 23:12

Wzruszył i poruszył. Wszystkiego dobrego TiA.

report

Tomek i Agatka
25 october 2015 at 18:55

Dziękuję Kamyczku : ) Pozdrowienia najgorętsze :* :*

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register