11 października 2013

poezja

Tomek i Agatka
Tomek i Agatka

pętlenie

grudka do grudki
kiedy ziemia pod stopami pęka w cętki
zapadnią szachownicy gdzie rozpostarte dłonie jak drapacze chmur
przechodzą  z wieżyc w wyciągnięte szyje
by zebrać ustami grad

tymczasem ze szczodrości nieba hartowana stal

dlatego nożycą rozwartą na oścież
tnąc przez szkarłaty nabrzmiałych pasm
zanim przeciągną szkliste białka przez strugi metalicznych głów
byle zachłysnąć się łykiem wrzawy
wyłapując ostrze skrzelami karpia

tuż za ostatnią granią
prosto pod twoje stopy
na wszystkie świata zakręcone cztery rogi
rozsupłam garście lodowatych kul    
odłamkiem oczu

podbiegniętych pod wiatr

Wieśniak M
11 października 2013 o 05:26

jestem troszkę zapętlony wierszem:))- póki co zabieram go sobie do kajeciku poczytać na głos:)))- pozdrawiam serdecznie:)))

zgłoś

Jaro
10 listopada 2013 o 08:24

Nie martw się :) Wieś, ja też i być może odejmie mi mowę:) a was TiA:) Pozdrawiam:)

zgłoś

Tomek i Agatka
18 listopada 2013 o 02:08

Jaro, pięknie Dziekuję, bardzo mi miło. Czasem całe wszechświaty takich zapętleń u mnie, z nadmiaru rodzą się wiersze, czy dobre, nie wiem, wiem, że nie pozwalają zamykać słów wewnątrz, nie wiem czy pomaga, z pewnością wchodzę w głąb siebie, często przeraża - co tkwi w pokładach. Pozdrawiam serdecznie;)

zgłoś

Tomek i Agatka
11 października 2013 o 05:35

Dziękuję serdecznie za zajrzenie, czasem nachodzą mnie takie ciężkie kalibracje;) Pozdrawiam ciepło*** :) :) Agnieszka

zgłoś

Wieśniak M
11 października 2013 o 05:38

:)) To taki wiersz którego nie da się zajrzeniem zbyć Agnieszko. Dlatego zabieram go na później:)))

zgłoś

Tomek i Agatka
11 października 2013 o 05:41

Będę ciekawa tego czytania na głos;)

zgłoś

Wieśniak M
11 października 2013 o 05:43

ja też:))- na razie nie chę budzić całego domu:))))

zgłoś

Tomek i Agatka
11 października 2013 o 05:48

Tak, lepiej tego nie czynić o takiej porze :)))) ;-)

zgłoś

Wieśniak M
11 października 2013 o 05:52

przeczytam w pracy ( przychodzę pierwszy) w dużej przestrzeni niech się niesie :))))

zgłoś

Tomek i Agatka
11 października 2013 o 06:16

Oby ostrożnie z takim ładunkiem, ma swoją nośność.. : )))

zgłoś

Wieśniak M
11 października 2013 o 07:39

Brzmi niezwykle industrialnie. Przywołuje na myśli przemysłowe części Śląska, albo porty wybrzeża :)) Odczytany uroczyście po przyjściu do pracy :)))

zgłoś

Tomek i Agatka
18 listopada 2013 o 02:15

Wieśniaku, byłam tu już wtedy, ale jakoś nie udało się odpowiedzieć, wiedz jednak, że przeczytałam Twój komentarz, nie myślałam, że można dotrzeć do tej śląskiej industrialności, ona we mnie tkwi zapewne, ale jak Ty to dostrzegłeś poprzez wiersz, pozostanie dla mnie zagadką. Dwadzieścia jeden lat w Jastrzębiu Zdroju, kolejne osiemnaście w Gliwicach, od dwóch lat - Wisła. A korzenie mazurskie... Dziękuję i pozdrawiam gorąco! Buziakk : )

zgłoś

Ania Ostrowska
11 października 2013 o 05:57

tez wiersz sobie zabiorę sobie na później; przy pierwszym czytaniu czuję się jak po przejściu lawiny, jeszcze nie przeniknęło mnie jedno słowo, jedno złożenie, jedno znaczenie, a już pędzą następne, a już na plecy spada cały grad. Pozdrawiam :)

zgłoś

Tomek i Agatka
11 października 2013 o 06:06

Dziękuję Aniu, Wyleżało swoje i gdzieś tam pojawiła się myśl, żeby się podzielić, chociaż miałam obawy, bo niełatwe to wersy i faktycznie spadają na człowieka lawiną. Pozdrawiam ciepło, serdecznie : ))))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się