|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (97) Proza (1) Dziennik (5) Fotografia (20) Grafika (13)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (47) | |
grudka do grudki
kiedy ziemia pod stopami pęka w cętki
zapadnią szachownicy gdzie rozpostarte dłonie jak drapacze chmur
przechodzą z wieżyc w wyciągnięte szyje
by zebrać ustami grad
tymczasem ze szczodrości nieba hartowana stal
dlatego nożycą rozwartą na oścież
tnąc przez szkarłaty nabrzmiałych pasm
zanim przeciągną szkliste białka przez strugi metalicznych głów
byle zachłysnąć się łykiem wrzawy
wyłapując ostrze skrzelami karpia
tuż za ostatnią granią
prosto pod twoje stopy
na wszystkie świata zakręcone cztery rogi
rozsupłam garście lodowatych kul
odłamkiem oczu
podbiegniętych pod wiatr
jestem troszkę zapętlony wierszem:))- póki co zabieram go sobie do kajeciku poczytać na głos:)))- pozdrawiam serdecznie:)))
zgłoś
Nie martw się :) Wieś, ja też i być może odejmie mi mowę:) a was TiA:) Pozdrawiam:)
zgłoś
Jaro, pięknie Dziekuję, bardzo mi miło. Czasem całe wszechświaty takich zapętleń u mnie, z nadmiaru rodzą się wiersze, czy dobre, nie wiem, wiem, że nie pozwalają zamykać słów wewnątrz, nie wiem czy pomaga, z pewnością wchodzę w głąb siebie, często przeraża - co tkwi w pokładach. Pozdrawiam serdecznie;)
zgłoś
Dziękuję serdecznie za zajrzenie, czasem nachodzą mnie takie ciężkie kalibracje;) Pozdrawiam ciepło*** :) :) Agnieszka
zgłoś
:)) To taki wiersz którego nie da się zajrzeniem zbyć Agnieszko. Dlatego zabieram go na później:)))
zgłoś
Będę ciekawa tego czytania na głos;)
zgłoś
ja też:))- na razie nie chę budzić całego domu:))))
zgłoś
Tak, lepiej tego nie czynić o takiej porze :)))) ;-)
zgłoś
przeczytam w pracy ( przychodzę pierwszy) w dużej przestrzeni niech się niesie :))))
zgłoś
Oby ostrożnie z takim ładunkiem, ma swoją nośność.. : )))
zgłoś
Brzmi niezwykle industrialnie. Przywołuje na myśli przemysłowe części Śląska, albo porty wybrzeża :)) Odczytany uroczyście po przyjściu do pracy :)))
zgłoś
Wieśniaku, byłam tu już wtedy, ale jakoś nie udało się odpowiedzieć, wiedz jednak, że przeczytałam Twój komentarz, nie myślałam, że można dotrzeć do tej śląskiej industrialności, ona we mnie tkwi zapewne, ale jak Ty to dostrzegłeś poprzez wiersz, pozostanie dla mnie zagadką. Dwadzieścia jeden lat w Jastrzębiu Zdroju, kolejne osiemnaście w Gliwicach, od dwóch lat - Wisła. A korzenie mazurskie... Dziękuję i pozdrawiam gorąco! Buziakk : )
zgłoś
tez wiersz sobie zabiorę sobie na później; przy pierwszym czytaniu czuję się jak po przejściu lawiny, jeszcze nie przeniknęło mnie jedno słowo, jedno złożenie, jedno znaczenie, a już pędzą następne, a już na plecy spada cały grad. Pozdrawiam :)
zgłoś
Dziękuję Aniu, Wyleżało swoje i gdzieś tam pojawiła się myśl, żeby się podzielić, chociaż miałam obawy, bo niełatwe to wersy i faktycznie spadają na człowieka lawiną. Pozdrawiam ciepło, serdecznie : ))))
zgłoś