Moich wierszy nikt nie czyta
Są równie nieme, jak i puste
W pustce kąpie je przeznaczenie
potem wywiesza na taflach luster
Odbicia zwielokrotnione tną ich powierzchnię
ostrymi słowami, ostrzami westchnień
słone jak łzy, jasne jak świt
ciepłe jak noc, głuche jak Ty
Nie ma
i nie ma
i nie ma
cierpliwości
by je czytać
odwagi by przyjąć to,
o czym mówią, brakuje
Może to ja nie chcę pokazywać
ich - jasności
Są zbyt cenne w plątaninie dnia
moje drogowskazy pokazują co czuję
Nie można zawrócić
z drogi raz obranej
Nie mam pojęcia
czy ja ją wybrałam
czy los zdecydował za mnie
W tej pustce
są drzwi
a za nimi otchłań
To Ja mam do nich klucz
i Ja się nią karmię
(wiersze przyklejam do tafli luster )...można byłoby się wysilić i popracować nad tekstem, wyłuszczyć kilka fajnych motywów...w każdym wierszu jest coś co chcemy przekazać w prosty albo zakamuflowany sposób...brakuje warsztatu. też tak mam, dlatego często przerabiam tekst na kilka możliwych sposobów,..bawiąc się słowem. życzę weny i cierpliowości:-)
zgłoś