|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
miałam kiedyś koleżankę, trochę przyjaciółkę trochę złośliwą sukę. ojciec marynarz, matka pijaczka, brat w poprawczaku. nauczyła mnie pić alkohol. nie chodziłam do niej specjalnie na wódkę, chodziłam oglądać plakaty: Limahla i Depeche Mode. miała wygodne łóżko i słodycze, o których do dzisiaj śnię słodko. jej chłopak wpadał od czasu do czasu na video. wtedy musiałam iść do domu. filmy które oglądali nie były dla biednych /słyszałam jak to mówił/. brałam garść cukierków i butelkę. szłam na tory. nad stacją most łączył dwa brzegi dzikiej ziemi. bałam się tam chodzić w pojedynkę, ale wtedy, ten raz byłam z wódką. drzewa to jednak dobrzy ludzie. tak właśnie o nich myślę. nazywałam imieniem każde dotknięte. za niejednym nie raz ukryłam się przed Głupcem. drzewa przyjaźniły się ze mną na zawsze. mogłam je tulić, dotykać - nigdy nawet nie tknęły mnie palcem. wtedy, z tą wódką, zaszłam za daleko. zgubiłam. znalazł mnie Głupiec. gdyby nie wódka za pazuchą, skończyłabym jak ta gałąź, na której powiesiła się jej matka. ale gałąź nie wytrzymała i pękła. matka dożyła siedemdziesiątki, pijąc na umór żeby nie pamiętać jak skrzywdziła drzewo.
rozpowiedziała w szkole jak ledwo przeżyłam. to Głupiec umarł. moja gałąź była silniejsza.
ile to się można o Ci dowiedzieć w jedno popołudnie..
zgłoś
niepodobnam alcie..
zgłoś
taka młodziutka i Hendrixa poznała , pięknie :)
zgłoś
poza tym, Marzeno, mocny, gęsty i soczysty tekst !
zgłoś
dziękuję
zgłoś
świetnie napisane, tylko w końcówce nie jestem pewna, czy ":nie prawda" jest celowe?
zgłoś
dziękuję Aniu, cieszę się
zgłoś
mam podobnie jak Ania O., czyli nie umarlam, bo sie powiesilam:)))
zgłoś
:)
zgłoś