24 maja 2011

poezja

laura bran
laura bran

to nie był sen II

światłoczuły chlorofil na zdjęciu
wywołuje łąkę

niby nic
stare topole oparte o horyzont
nad nimi banalnie płynie obłok
powyżej rzeki
cicho

trzepoczą
maki na zielonych nitkach

i chłopiec z latawcem
którego nie ma

laura bran
24 maja 2011 o 17:42

bez latawca i drzewa?

zgłoś

laura bran
24 maja 2011 o 17:47

wtedy wypada drzewo, bo przecież nie może zostać, że nie ma na drzewie. drzewa były zamieszane w tę historię. poniżej rzeka. ale widać wcale nie widać tego, co ja widzę ;) mylę się? może masz rację, żeby chłopca zostawić na łące.

zgłoś

laura bran
24 maja 2011 o 17:50

wiem, ale wiesz, czasem bym chciała, żeby moje wierszyki z kimś pogadały, bo rzadko do kogokolwiek trafiają.

zgłoś

laura bran
24 maja 2011 o 17:55

Dzięki, tak chyba lepiej :)

zgłoś

Miladora
24 maja 2011 o 18:03

A czy nie lepsze byłoby brzmienie tego wersu - trzepoczą się czerwone maki jak motyle - w taki sposób: - trzepocą czerwone maki jak motyle? Chociaż trze/cze mogłoby zostać zmienione - na pąsowe maki. ;) No i ostatni wers brzmi tak, jakby chłopiec też trzepotał. ;) Coś byś pomyślała, Laurko? ;)

zgłoś

laura bran
24 maja 2011 o 18:23

tak, też myślę nad dwuwersem z makami. czerwone tylko pod monte casino :)) zaraz przeklnę ten wiersz ;) chłopiec może się trzepotać. miał się trzepotać z latawcem na drzewie, ale koncepcja padła, więc pomyślę, co dalej :)) dzięki, jesteś kochana :)

zgłoś

laura bran
24 maja 2011 o 18:33

trzepoczą motyle / pąsowe maki na zielonych nitkach/ / i chłopiec z latawcem / którego nie ma ??

zgłoś

Miladora
24 maja 2011 o 18:42

kolorowankę robisz? ;))) - czerwone/przytwierdzone - wpada na siebie. No i to "się" mi nie leży. Wyrzuć, daj pąsowe i będzie, bo czerwone/zielone to tak kolorystycznie banalnie wychodzi. ;) Trzepocą pąsowe maki jak motyle przytwierdzone na zielonych nitkach do ziemi... Jak to widzisz? ;)

zgłoś

laura bran
24 maja 2011 o 20:18

cóż czynisz panie - słowa, słowa, słowa, a ja kolorawanki piszę ;)) ok, sztuka pisania to sztuka skracania, więc trzecia wygląda następująco: za moment wracam..

zgłoś

Madoo
24 maja 2011 o 19:16

niby ciekawy, ale o niczym! koncowka jest najlepsza :)

zgłoś

laura bran
24 maja 2011 o 20:23

Madoo, uważam, że czytelnik/widz czynnie bierze udział w dziele projekcji. dzięki :)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
24 maja 2011 o 19:21

trzecia popsuła odbiór. spróbuj bez niej, tak dla porównania.

zgłoś

Miladora
24 maja 2011 o 20:23

Laurka, myślisz, że biedny Hamlet Ci pomoże? ;))) Do diaska, pomógł! No tak - teraz całkiem spokojnie wypiję szóstą kawę... ;) Jest klar.

zgłoś

laura bran
25 maja 2011 o 10:18

jest Klar, wokół pojaśniało ;)

zgłoś

laura bran
24 maja 2011 o 20:23

zmieniłam

zgłoś

Stefanowicz
26 maja 2011 o 12:08

Lauro. Piękny ten Twój wiersz. taki spokojny. Nie sposób się nim nie zainspirować. Pozwolisz?

zgłoś

laura bran
26 maja 2011 o 12:43

pewnie :) pięknie mi się myśli ten wiersz i jeśli przypadł do gustu, bardzo się cieszę :)) idę poczytać o Twoim zamyśleniu ;) niech żyją latawce :))

zgłoś

Magdala
27 maja 2011 o 16:20

pisz tak! pisz, Lauro bra(n)wo! bardzo mi sie oczywiście! a to pierwsz, co bym chciała zacytować o chlorofilu to po prostu mniaam! pieknie robi tak na rozpęd, że ach! buziak!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się