29 czerwca 2011

poezja

Wieśniak M
Wieśniak M

stodrugi

ojciec często powtarzał
"każdy powinien być kowalem.."

dopóki nie wystygła
uderzał więc coraz mocniej
systematycznie i rytmicznie
aż do uzyskania
pożądanego kształtu

Istar
29 czerwca 2011 o 07:42

świetne!!!!!

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
29 czerwca 2011 o 08:21

smutne.

zgłoś

Waldemar Kazubek
29 czerwca 2011 o 08:23

wymowny

zgłoś

hossa
29 czerwca 2011 o 08:35

Tak, świetnie napisany. Wolałabym go nie przeczytać.

zgłoś

janusz pyzinski
29 czerwca 2011 o 09:05

a co na to współcześni wychowawcy?-

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 czerwca 2011 o 09:25

Współczuję:)

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 10:37

Dziękuję wszystkim. Widzę że wyszło trochę dołująco.

zgłoś

gabrysia cabaj
29 czerwca 2011 o 11:03

wyszło mądrze

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 12:22

I bez emocji mam nadzieję. Te rodzą się dopiero w głowie czytelnika..

zgłoś

Withkacy
29 czerwca 2011 o 19:00

i oto chodzi, dobry

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 19:20

:)))), ale że kowalem?;))))

zgłoś

Szel
29 czerwca 2011 o 19:21

az takie baty zbierales Wiesniaku?

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 19:23

:))))oj,szeluś :)))- ars poetica :))))

zgłoś

Szel
29 czerwca 2011 o 19:25

hihi mam nadzieje ze nie masz na 'onej' poetyckiech blizn:))))

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 21:08

:)) "cały zbudowany jestem z ran, duszę na ramieniu ciągle mam......"

zgłoś

Szel
29 czerwca 2011 o 21:20

a widziales kiedys prawdziwa dyscypline? Ty i ja:))http://www.youtube.com/watch?v=tfuaxaUMu90

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 21:25

Cholera, nie chce mi się otworzyć. Prawdziwą dyscyplinę widziałem na tyłku brata ciotecznego( w dzieciństwie), siniak był odwzorowaniem dłoni, niemal dało się czytać linnię papilarne...brrr:)))

zgłoś

Szel
29 czerwca 2011 o 21:34

nie chce sie otworzyc? bo 'to życie a nie teatr'Stachury! ja widzialam dyscypline inna miala krotka drewniana raczke na jej koncu byly przytwierdzone z cieniutkie rzemyki, ktore byly powiazane supelki! do dzis wisi u mojego kuzyna kolo drzwi(na szczescie mnie nie bito)

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 21:37

Każdy kij ma dwa końce, ale tylko jeden koniec rzemyki:(

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 21:40

Acha!. I dzięki za Stachurę.często go cytuję nawet nieświadomie :)))

zgłoś

Szel
29 czerwca 2011 o 21:44

od zycia sie gorsze baty zbiera..a i tak sie go czlowiek kurczowo trzyma...na szczescie potrafimy sie i z ran po czasie smiac:))

zgłoś

gabrysia cabaj
29 czerwca 2011 o 19:24

wolę myśleć, że podkowa - na szczęście

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 19:28

;))))). No jest tu furtka:))))

zgłoś

gabrysia cabaj
29 czerwca 2011 o 19:31

bardzo lubiłam podglądać pracę w wiejskiej kuźni...

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 19:33

Tak jest w kuźniach pewien urok:)

zgłoś

gabrysia cabaj
29 czerwca 2011 o 19:36

w kuźniach kadr? :))

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 21:12

Eeee:)))), z kadr kuźni wychodzą różni, najczęściej próżni, czasem usłużni. Inteligencją taki nie bluźni, choć czasem może i się wyróżni:))))

zgłoś

kamyczek (Chinita)
29 czerwca 2011 o 19:34

Też wolę myśleć, że uderzał w podkowę. :)

zgłoś

Wieśniak M
29 czerwca 2011 o 19:36

To fajna alternatywa, choć czy wtedy byłby wiersz, a nie zapis nauki kowalstwa?:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się