15 kwietnia 2011

poezja

Ame
Ame

Lawendowe pole

spędziłam noc pod mostem
chciałam wiedzieć
kaleczyłam słowem duszę
żeby żyć
otulałam chłód

teraz na Marszałkowskiej
mieszam
gęstość powietrza
oddychając tłumem
zakodowana w samotności
nielicznych drzew
czując ciepło znikam

kamienie mają prawo
w zimnym potoku
chłodem żyć

lawendowe pole marzeń
zarosło ulicznym
perzem

Jacek Sojan
15 kwietnia 2011 o 22:57

"uliczny perz"? to nieznana botanice odmiana...nie lepiej urealnić tę ulicę np. kurzem? - wiersz jest rozumiem empatycznym wejściem w skórę kloszarda, społecznego outsidera; nic dodać, życie; J.S

zgłoś

Ame
15 kwietnia 2011 o 23:53

uliczny perz to przenośnia, marzenia zostały zapachem, a poruszam się wśród codzienności podobnej do perzu, wiersz jest o poznawaniu czarnej strony życia, o doświadczaniu zła, o tym, że żyjąc człowiek może stać się kamieniem, uciekać przed ciepłem..., a każdy dzień pozbawia złudzeń...

zgłoś

Jacek Sojan
16 kwietnia 2011 o 00:02

"codzienność podobna do perzu" - mówisz zagadkami; każda metafora odnosi się do konkretu, bo sztuka bierze się z życia; nie trzeba tłumaczyć wiersza - wiersz ma się tłumaczyć sam przez się, ale też użyte w nim metafory muszą się same tłumaczyć, odnosić się do pewnych realiów, a przyznasz, że perz na ulicy nie rośnie, najwyżej jakiś papier, foliowa torba, patyk po lodach...

zgłoś

Ame
16 kwietnia 2011 o 00:07

plis, trochę wyobraźni, to ona tworzy poezję... jeżeli nie rozumiesz ulicznego perzu, cóż...;-))) ja go widzę na ulicach...

zgłoś

Ame
16 kwietnia 2011 o 00:10

folie, papier, patyk po lodach to proza życia, tylko i wyłącznie proza życia... ;-)))

zgłoś

Jacek Sojan
16 kwietnia 2011 o 00:12

a "perz" to poezja? hmmmm - acha! :))! J.S

zgłoś

Jacek Sojan
16 kwietnia 2011 o 00:14

nie przekonałaś mnie, ale takiej logice się poddaję; J.S

zgłoś

Darek i Mania
16 kwietnia 2011 o 00:30

ciekawe z tym perzem to moim zdaniem trafione -perz to roślina (chwast) ,którą trudno zwalczyć odrasta na nowo a sprzyja jej wilgoć -można to interpretować do całego zawirowania na ulicach i nieładu oraz tłoku perz rozrasta się szybko tak jak ruch na ulicach a w ogóle to i motyw chłodu kamienia można odnieśś do przechodniów i znieczulicy ( a marszałkowska cóż znam ją dobrze ale jak najmniej z niej korzystam podobnie jak z piotrkowskiej w łodzi ) a tak wogóle to ten wiersz można odbierać na wiele sposobów -spodobał mi się :)

zgłoś

Ame
17 kwietnia 2011 o 16:28

te marzenia też porosły perzem, bardzo odczytałeś moje słowa...;-))), dziękuję

zgłoś

Jacek Sojan
16 kwietnia 2011 o 01:21

potocznie zwykło się mówić o niedbalej gospodarce rolnej jako ziemi porastającej perzem, czyli uporczywym chwastem; i przeciwnie - perz dobrze rośnie na glebach suchych, piaszczystych...ale jako chwast jest wszędobylski; na ulicach perzu nie ma - amen; nawet metaforycznie - bo trudno przechodniów traktować jak chwasty...humanizm nie pozwala; J.S

zgłoś

Darek i Mania
17 kwietnia 2011 o 00:01

a czy owy humanizm pozwala bić i okradać i zabijać starszych ludzi i tych co z wyglądu się nie spodobają bawiącej się grupie wandali i zatraconej moralnie ludzkiej podobizny ("perzu") ?? i dlatego te "lawendowe pole marzeń " porosło perzem ,który panoszy się wszędzie ;)

zgłoś

Sara
16 kwietnia 2011 o 07:18

zbyt często kaleczymy dusze i otulamy chłodem by życ

zgłoś

Slawrys
16 kwietnia 2011 o 07:34

perz- bardzo uciążliwy chwast, jego korzenie są trudne do wytępienia, tam gdzie perz dominuje inna roślinność obumiera. Może ta metafora ''...zarosło ulicznym perzem..'' nie jest najpiękniejszą, ale bardzo sugestywną do obyczjowości, tam gdzie ''perz'' dominuje, szlachetniejsze rośliny umierają. Więc napawam się zapachem lawendowych pól marzeń.

zgłoś

Ame
17 kwietnia 2011 o 16:31

rośliny umierają tam gdzie dominuje perz... to też jest bardzo sugestywne...;-)))

zgłoś

K.Felkowa
16 kwietnia 2011 o 17:56

A może by tak zrezygnować ze słowa "ulicznym" przy perzu, który jest bardzo trafiony? Uliczne już były drzewa i przeszliśmy Marszałkowską :)

zgłoś

Ame
17 kwietnia 2011 o 16:34

tia, człowiek potrafi przemeblować komuś życie...;-))), a sam ulicy podwójnej nie widzi...;-))), dzięki...

zgłoś

Bazyliszek
16 kwietnia 2011 o 20:38

bije smutkiem i samotnoscia i jak czesto kaleczymy wlasna dusze slowem, najbardziej tym niewypowiedzianym, przeciez mysli to nieme slowa, lawendowe pola marzen, przenioslas mnie znow do Provance, widze kolor i czuje ich zapach, tak sie latwiej marzy:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się