jeszcze słyszę jak cięciwa
przecina powietrze
i tarczę wystawiam
na cios powrotny
zbroją kruchą okryte ramiona
łatwym celem bystrego łucznika
co kryje się pomiędzy
w koronach drzew
śpiewne ptaki gubią instynkt
i lecą wprost
jakby sidła nie istniały
ani obce gniazda
pragnę schwytać je
nim trafione spadną pod nogi
tytuł wymienny na: MARGOT
zgłoś
Tak. Pasuje Dju, tym bardziej, że wiersz osobisty. Chyba muszę zmienić awatar :). Pozdrawiam :)
zgłoś
wiesz, że lubię takie wiersze:)
zgłoś
52 karatowa tęsknota, spisana w stylu znanym już za Homera, tylko, że teraz przez przyjaciółkę bogini Diany ( tą znajomością przesiąkają się autorki wiersze). Odświeżająca i wzniosła.
zgłoś
plus minus fajny
zgłoś