|
| gabrysia cabaj |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
Zapyziałe chłopki z zapadłej wiochy:
buisness women z wyciętym haluksem,
logopedka, psycholożka, pielęgniarka,
terapeutka zajęciowa.
Matki dzieciom stawiające pomniki, żony mężów.
W ogrodach, przy kosiarkach, na czerwonych
skuterach.
Za kierownicą ciężkiego sprzętu.
Trzymająca byka za rogi (byk rasy mięsnej)
Ania, rodząca w pobliskim miasteczku
kolejne, piękne, wielorodzinne bloki.
Ja - zwariowana poetka, która spadła
z Księżyca -
zachwycona słowem bogato rzeźbionym,
studiująca historię starożytnych Indii
po łepkach;
my - wszystkie na niskim poziomie -
widziane z lotu wielkomiejskiego Gawrona -
synogarlice w trawie
http://www.nieszuflada.pl/klasa.asp?idklasy=170401&rodzaj=1
.
Na wsi się ją uprawia w mieście studiuje, a człek spełniony gdy rolę czuje:))
zgłoś
czasem trzeba i zaliczyć glebę:))
zgłoś
obsadzić ugory zielonym krzewem :)
zgłoś
nie ma ugorów, nie ma, nie ma!! :)
zgłoś
toż mówię heh:)
zgłoś
Jakim cudem ja to przegapiłam! pozdrawiam Was, fantastyczne baby, wiedźmy dniadzisiejszego, świetny obraz :)))
zgłoś
jeśli tylko:)
zgłoś