21 april 2013

diary

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Pożegnanie (koda)

Niedzielny poranek, rosa na trawie, iskrzy duża łza na małym policzku. Kiedy dziecko puszcza ostatnie bańki mydlane, ja wznoszę ogromną katedrę, buduję ołtarz, łamię chleb - God bless you - mówię szeptem do uszka.
Uśmiecha się, wie: tak cicho mówią tylko rośliny

Leszek Lisiecki
21 april 2013 at 16:14

czyżby już wyjazd? Ameliowe pożegnania... I znów w trzech zdaniach powiedziałaś wszystko...

report

gabrysia cabaj
21 april 2013 at 17:50

wiesz, Leszku, jak to jest...

report

jeśli tylko
21 april 2013 at 16:38

pozdrawiam Gabrysiu (bo cóż tu dodać :)

report

gabrysia cabaj
21 april 2013 at 17:50

i wzajemnie, jeśli tylko - dobrego dnia*

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
21 april 2013 at 18:00

króciutko acz treściwie i subtelnie... pozdrawiam Imienniczko :)

report

gabrysia cabaj
21 april 2013 at 18:03

również, G. - dobrego wieczoru:)*

report

deRuda
21 april 2013 at 18:04

lubię jak dopierasz wyrazy :)

report

gabrysia cabaj
21 april 2013 at 18:17

same się napraszają, deruda:)

report

Jerzy Woliński
21 april 2013 at 20:51

:-)))

report

alt art
23 april 2013 at 17:12

wzniosłem katedrę by przyklęknąć..

report

gabrysia cabaj
24 april 2013 at 21:23

nie łamiemy się:)

report

issa
25 april 2013 at 13:33

Cholernie trudno uniknąć najtańszego sentymentalizmu, kiedy na tak maleńkiej przestrzeni zgromadzi się wytrychy do uczuć, zresztą tak jasnych, jak ciemnych: dziecko, chleb, cichy głos, uśmiech, rosa, trawa, zdrobnienia wobec ołtarza itd. I u Ciebie brak najtańszego z sentymentalizmów. I nawet ten cud nadal zachowuje przytomność zjednującego umiaru. Niepojęte, a zapisane ;)

report

gabrysia cabaj
26 april 2013 at 13:19

dziękuję, issa - dobrze cię widzieć...i czytać:)

report

Joha
26 april 2013 at 13:25

Gabrielo, wyrażasz słowem to moje przedwczorajsze. Pozdrawiam serdecznie:)

report

gabrysia cabaj
26 april 2013 at 13:27

Jo, mam trochę zaległości, które staram się nadgonić - pozdrawiam serdecznie*

report

Joha
26 april 2013 at 13:33

Gabrielo, rozumiem, u mnie też tak bywało, bo teraz czas późno - jesienny, choć wiosna na ziemi. Wpadam w zadumy i nie umiem nadgonić czytania. Wiele tracę, ale mam nadzieję, że znów odnajdę słowa warte zapamiętania, przemyśleń. Serdeczności*

report

gabrysia cabaj
26 april 2013 at 13:38

dużo słońca, Jo - trzeba mieć energię, żeby czytać, a co dopiero mówić o pisaniu...dobrego dnia

report

Joha
26 april 2013 at 13:44

Dziękuję, Gabrielo i nawzajem :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register