Celeste zbiega z góry i podaje mi kartkę, na której wypisała cytat z pewnego filmu: Patrzeć życiu prosto w twarz. Prosto w twarz Poznać je, jego smak Pokochać je takim jakie jest I w końcu poznawszy je, zrezygnować z niego
Lubię te chwile, gdy jesteśmy razem, bo przecież przed nami tylko godziny, godziny
a nawet te minuty razem
report
u mnie mniej niż pięć minut; ale nie wiem, o ile mniej..
report
u Ciebie też się zawsze zatrzymuję :*
report
każda chwila. nawet niejmniejsza
report
zatrzymałam się, zareagowałam :*
report
godzimy godziny:)
report
dzięki, że zaglądacie, pomimo...
report
no właśnie dlatego, przecie..
report
:))
report
trzy kropeczki altku...
report
chcesz mi odebrać podpis..
report
alt, doremi
report
GLC, jak ładnie nas "układasz" :))
report
naturalniej wygląda :))
report
Yhm. "Godziny". Jeden z sensowniejszych filmów, jakie w ogóle widziałam. Zresztą, również jeden z niewielu, które są zdumiewająco wierną adaptacją książki. Chociaż gdy się ją zna, taki przekład wydaje się dość niemożliwy.
report
p.s. tak mi się jeszcze przypomniało, zanim sniknę. osobliwość a propos "Godzin". Bo kiedy, tak jeżdżąc jak wariatka, w tym miesiącu wyjechałam w połowie miesiąca na jakiś tam niecały tydzień, wzięłam między innymi Twój tomik. I mnie porządnie łupnął, w takim charakterystycznym dla nieoczekiwanych spotkań rozbłysku, wiersz "Szczęście" stamtąd. Znaczy, pokazał mi się bardzo mocno jak coś przynajmniej równie realnego jak druk;) Czytałam go głośno, z Barberem, wiesz może, Adagio for strings, które też ostatnio zajeżdżam, heh. I właśnie wtedy wyświetliły mi się sceny z "Godzin" - te, kiedy Virginia Woolf jest coraz bliżej wody, a później - z nią. No nic to, dość gadania. czas na mnie
report
ten tekst - Szczęście, o którym piszesz, issa, jest taki niepozorny, że aż trudno go dojrzeć - marzę, by przeczytać książkę: Godziny - to by było coś - dobrego dnia
report