16 august 2012

diary

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Niechęć do pisania wierszy

Dzisiaj pomyślałam sobie: kurcze, jak mi się nie chce kisić tych ogórków. Ile można? Poszłam więc znowu spać. Potem wstałam. Potem coś czytając myślałam o wszystkim, tylko nie o ogórkach. Potem zrobiłam obiad, żeby nie myśleć o ogórkach. Wyszłam do ogrodu tymi drzwiami, za którymi nie było śladu ogórków i wróciłam tymi samymi - jak najdalej od nich. A one tam czekając w tym koszu - więdną. I nie ma nikogo w tym domu, kto miałby tyle pieprzonego czasu, żeby coś z tym zrobić.

KA
16 august 2012 at 18:27

:)))rób, rób bo zima zapyta gdzie lato było

report

gabrysia cabaj
16 august 2012 at 18:34

zimie nie zamkniesz ust byle kiszonym ogórkiem:))

report

deRuda
16 august 2012 at 18:43

proponuje ucierany pitny miód w makutrze , może da się kogoś zaprosić do robienia ogórków, a potem do konsumpcji :)

report

gabrysia cabaj
16 august 2012 at 18:58

eeetam...ja się tylko tak z nimi droczę, doro - jeszcze dzisiaj znajdą się w słojach:))

report

deRuda
16 august 2012 at 19:00

ściśnięte biedne, skwaśnieją ;)

report

Wieśniak M
16 august 2012 at 18:48

od nadmiaru mizeria;)

report

gabrysia cabaj
16 august 2012 at 18:59

tyż, Wiesiu:))

report

ApisTaur
16 august 2012 at 19:02

tak więc ogórki/ więdną zawiedzione/ że nikt się nie kwapi/ grać z nimi w zielone//;)

report

gabrysia cabaj
16 august 2012 at 19:05

:)

report

jeśli tylko
16 august 2012 at 19:08

skąd ja to znam ;))) ale już się tłoczą w szkle, zmętniały i się klarują :))

report

gabrysia cabaj
16 august 2012 at 19:14

jak słowa, jeśli tylko:))

report

Istar
16 august 2012 at 19:20

a wiesz Gabi, na działce całe mi pożółkły w liściach, poschły, okropieństwo i nic ledwo kilka słoików mama zrobiła, ja się już nie załapałam, a kupnych nie lubię, zawsze trafię pędzone, więc zazdraszczam Ci tych ogórów:)) smacznego na zaś :))

report

ezo**
16 august 2012 at 19:49

haha jakbyś nie uciekała i tak wiszą nad Tobą jak jakaś klątwa ;)

report

zuzanna809
16 august 2012 at 20:17

kiszony ogórek to dla mnie rarytas. W Grecji tęskniłam za krajem, bo tam nie było kiszonych ogórków ani kiszonej kapusty!!!

report

deRuda
16 august 2012 at 20:22

pozwolę sobie na małe podpięcie :)

report

lajana
16 august 2012 at 20:23

Jakbym powiedziała, że nie rozumiem? ;)) Przecież ogórki są w sklepie, po co tyle ambarasu!

report

jeśli tylko
17 august 2012 at 08:37

kiszenie ogórków to kultowy atawizm, niektórzy mają zakorzenione tak, ze ogórki ze sklepu mogą nie istnieć. Rozumiem to, bo ja tak mam ;))

report

sisey
16 august 2012 at 20:28

Ok, widzę że dziennik, a jednak żal. Po pierwszych zdaniach, czułem ironię, jak to te ogórki wciskają się wszędzie i wyglądałem fajerwerków, a ty zgasiłaś tekst jak zapałkę. Nuu, szkłooda.

report

gabrysia cabaj
17 august 2012 at 08:34

ehhhh - a myślałam, że tutaj nikt nie czyta, że można sobie pofolgować:))

report

alt art
17 august 2012 at 09:20

nie mury czynią więzienie..

report

gabrysia cabaj
17 august 2012 at 09:56

tylko ogórki, alt;)

report

alt art
17 august 2012 at 09:58

tak mi się wydaje..

report

deRuda
17 august 2012 at 10:03

alt art napisał mi, że jestem klawiszem w Twoim ogórkowym więzieniu i koprem do roboty zaganiam...

report

gabrysia cabaj
17 august 2012 at 10:07

alt nagina fakty, ale to zwyczajne przegięcie jest, doro:)

report

jeśli tylko
17 august 2012 at 10:07

koper świszczący w powietrzu.. ;)

report

deRuda
17 august 2012 at 10:17

;))))

report

Jerzy Woliński
18 august 2012 at 08:11

na urodzaj nie ma rady,ten problem mam już z głowy, ale ten nadmiar owoców ... zniechęcenie rzeczywiste:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register