no trochę tropów do konceptu by się znalazło, choćby: podaje się na powitanie prawą, nie lewą, bez względu na prawo- czy leworęczność i też, niezależnie od niej, robi się "lewe interesy"; ma się do czegoś "dwie lewe ręce"; gdy włoży się kieckę na lewą stronę i w takiej wyjdzie do pracy, najprawdopodobniej nie będzie "jak zawsze", bo lewa strona to zazwyczaj podszewka, a nawet gdy jej nie ma - to i tak na co dzień lewa strona kiecki - to ta ukryta. I to nie jest wszystko, co tu można o lewej.
i mimo wszystko, gdy nawet lewa kojarzy się ze złą stroną życia, to i tak widzę to jako narodziny czasu, ten początek, jak sypanie piaskiem z lewej dłoni do prawej, gdzie z prawej piach przesypuje się przez palce jak w klepsydrze.
:) yhm, yhm. Jasne, że lewa nie zawsze "zła". Chyba drapieżne podszewki czy w ogóle Drapieżne Drugie Strony nie są ich jedynym gatunkiem ;) Chociaż niepokojąca jednak bywa często. Lub np. taka, jak u Miłosza, w wierszu "Sens": "- Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata. /
Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca. /
Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie. /
Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało. /
Co było niepojęte, będzie pojęte".
bo właśnie to te narodziny, skądś coś i my też przybywać musimy, gdzieś coś musi się zrodzić przed narodzeniem, a gdzieżby indziej jak nie właśnie tam, gdzie mówisz?
milusia niespodzianka i niezłe problemy związane z oburęcznością, nie wiem jak u Ciebie ale kierunki to plączą mi się niesamowicie i nigdy nie wiedziałam i nie wiem i wiedzieć nie będę chyba czy jestem bardziej humanistką czy ścisłowcem :D
wiesz, filo, fakt, czasami może się nieźle wikłać; miewam np. porządne trudności wynikające z tego, że irracjonalność nieraz wydaje mi się odmianą żelaznej logiki;d ech, no nic to, czas na mnie; wyjeżdżam na weekend przewietrzyć chaszcze mych synaps, jak może powiedziałby poeta z przerostem liryczności, który czasami niewiele różni się chyba kłopotliwością od przerostu prostaty.
na tym polega żart, a może paradoks, a może rzeczywistość logiczna, w każdym razie zależność światła i mroku i może dlatego w mroku czasem lepiej widać.
i jak rozumieć lewą dłoń czasu?
report
no trochę tropów do konceptu by się znalazło, choćby: podaje się na powitanie prawą, nie lewą, bez względu na prawo- czy leworęczność i też, niezależnie od niej, robi się "lewe interesy"; ma się do czegoś "dwie lewe ręce"; gdy włoży się kieckę na lewą stronę i w takiej wyjdzie do pracy, najprawdopodobniej nie będzie "jak zawsze", bo lewa strona to zazwyczaj podszewka, a nawet gdy jej nie ma - to i tak na co dzień lewa strona kiecki - to ta ukryta. I to nie jest wszystko, co tu można o lewej.
report
i mimo wszystko, gdy nawet lewa kojarzy się ze złą stroną życia, to i tak widzę to jako narodziny czasu, ten początek, jak sypanie piaskiem z lewej dłoni do prawej, gdzie z prawej piach przesypuje się przez palce jak w klepsydrze.
report
:) yhm, yhm. Jasne, że lewa nie zawsze "zła". Chyba drapieżne podszewki czy w ogóle Drapieżne Drugie Strony nie są ich jedynym gatunkiem ;) Chociaż niepokojąca jednak bywa często. Lub np. taka, jak u Miłosza, w wierszu "Sens": "- Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata. / Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca. / Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie. / Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało. / Co było niepojęte, będzie pojęte".
report
bo właśnie to te narodziny, skądś coś i my też przybywać musimy, gdzieś coś musi się zrodzić przed narodzeniem, a gdzieżby indziej jak nie właśnie tam, gdzie mówisz?
report
:) i jest też "Lewa ręka ciemności", i jest też..., i jest też..., i jest też... /głos stopniowo cichł i cichł, i cichł.../
report
:))))
report
Za prawdę powiadam Wam ja mańkut; Macie rację.:)))
report
hej, mańkucie:) ano, możliwe, że trochę racji w tym jest - ja z kolei od jakiegoś czasu jestem oburęczna
report
ja oburęczna, nie wiem która ważniejsza :D
report
Issa - równocześnie :D I Ty też? :)
report
heh, filo. no, masz ;d aha, aha. ja też
report
milusia niespodzianka i niezłe problemy związane z oburęcznością, nie wiem jak u Ciebie ale kierunki to plączą mi się niesamowicie i nigdy nie wiedziałam i nie wiem i wiedzieć nie będę chyba czy jestem bardziej humanistką czy ścisłowcem :D
report
wiesz, filo, fakt, czasami może się nieźle wikłać; miewam np. porządne trudności wynikające z tego, że irracjonalność nieraz wydaje mi się odmianą żelaznej logiki;d ech, no nic to, czas na mnie; wyjeżdżam na weekend przewietrzyć chaszcze mych synaps, jak może powiedziałby poeta z przerostem liryczności, który czasami niewiele różni się chyba kłopotliwością od przerostu prostaty.
report
przewietrz te swoje synapsy krzaczaste czy chaszcze synaps, jak tam wolisz Ty czy poeta, albo zwyczajnie odpocznij :) Miłego weekendu :)
report
słoik odkręć a zwoje wyfruną i ulecą w przestworza, albo nie, może nie otwieraj - wszak istnieje ryzyko, że nic już nie zostanie ;)
report
przedobre. jakbym czytał Buricza
report
ja tam gustuję w podszewce płaszcza oriany de guermantes..
report
SUPER !!!
report
ŚWIATŁO JEST PRAWĄ RĘKĄ CIEMNOŚCI, CIEMNOŚĆ JEST L E W Ą RĘKĄ ŚWIATŁA ...
report
to przecież piszę, że narodzenie - na początku była ciemność ;)
report
nie byłbym do końca taki pewien, może to co widzimy to właśnie ciemność ;)
report
http://www.youtube.com/watch?NR=1
report
na tym polega żart, a może paradoks, a może rzeczywistość logiczna, w każdym razie zależność światła i mroku i może dlatego w mroku czasem lepiej widać.
report
kotki, kotki ...
report
Link wysłał mnie w przestrzeń niezbadaną, gdzie wiele gwiazd, znikam na jakieś pół godzinki, chcą podatków ode mnie
report
link ucięło :(
report
tytuł podaj
report
podejmę jeszcze jedną próbę ;) http://www.youtube.com/watch?NR=1
report
ucina o co tu chodzi?
report
Zabili Mi Żółwia - Dzień Wagarowicza - to o świetle i mroku rzeczywistym ;)
report
i dopiero chyba wieczorkiem odsłucham :( Na razie zmykam
report
pytanie do czego nas to doprowadzi
report