Dialogi

Przychodzę na Wyspę. Witam się z koleżankami i kolegami, z tym i owym zamieniam zdanie... Nagle, jak spod ziemi, wyrasta przede mną Leon, wstawiając się między mnie a kogoś tam.
- Jureczku, daj papierosa...
- Leon, ile razy ci mówiłem, że jestem Wojtek!
- Wiem, Piotruś, ale dasz zapalić, prawda...?
          *                    *                    *
        Palę papierosa i gapię się na bryłę pseudoklasycystycznego kościoła OO. Franciszkanów. Znienacka Teresa łapie mnie za rękaw...
- Ja to wszystkich lubię, każdego lubię... I ciebie też lubię, bo grunt to się nie denerwować, a ja się nie denerwuję...!
         No cóż, powinienem się poczuć wyróżniony i... nie denerwować się.

Joha
29 sierpnia 2012 o 12:14

Zatem idę pod prąd, bo mnie denerwuje. Dobry tekst, podziwiam :)

zgłoś

Bazyliszek
29 sierpnia 2012 o 12:24

nie denerwuj się Jasiu bo tekst dobry Krzysiu..acha i pozdrów Wojtka, jeśli jest tez na Wyspie:)))))

zgłoś

alt art
29 sierpnia 2012 o 13:00

spokój najważniejszy..

zgłoś

deRuda
29 sierpnia 2012 o 13:03

tylko to nas może uratować :)

zgłoś

alt art
29 sierpnia 2012 o 13:05

no nie wiem..

zgłoś

deRuda
29 sierpnia 2012 o 13:08

spokój lub szaleństwo - do wyboru

zgłoś

deRuda
29 sierpnia 2012 o 13:08

ewentualnie szalony spokój lub spokojne szaleństwo

zgłoś

alt art
29 sierpnia 2012 o 13:10

Ty jak zwykle kręcisz cóś..

zgłoś

deRuda
29 sierpnia 2012 o 13:11

a Ty jak zwykle udajesz, że nie wiesz...

zgłoś

alt art
29 sierpnia 2012 o 15:38

dobrze, że sokrates nie dożył..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się