14 may 2020

poetry

Yaro
Yaro

nie obiecam

co mógłbym tobie dać
prócz wiatru nieba łez
nie rzucam słów o ścianę
nie obiecanki lecz człowiek

liczą się przeżyte dni
wybacz mi niewybaczalne

uciekam przed sobą
jeśli masz ochotę
biegnij ze mną
są lęki i powodzie

będzie dobrze nie obiecuję tobie
smutny to dzień gdy odejścia nadejdzie pora
wyciągam fanty pokaż swoje talenty
damy radę tam gdzie nie mogło nas być

biegnijmy nie bacząc na wstyd
kochajmy się jak dzieci tak bez słów
nowy rozdział wciągał z każdym oddechem
wyjmij mnie z pamięci bólowi sprawiasz ból

choć do mnie tak na wyciągniecie ręki
uśpieni wypaleni ale wdzięczni Bogu za trud
w stworzeniu takich nas

alt art
15 may 2020 at 09:34

jaki tam trud; od niechcenia..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register