7 sierpnia 2019

poezja

Yaro
Yaro

głodne małolaty

dużo bym dał z siebie 
żeby zawsze dobrze się działo 
w sercu w spokojnej duszy
 
 małolaty bez pieniędzy 
człowiek mały
 potrzeby niewielkie 
 
trzymały nas zasady 
honorowi otwarci 
każdy kto się spalił
odchodził dalej 
w zaprzepaści między nami 
 
dziś dla mnie
płonie ogień
pada śnieg
 
mróz ściska za twarz 
przeżyć życie jeszcze raz 
wszystko z bliska 
stanąć obok niczym drzewo
 
wyciągam dłonie zranione 
czas nieubłagany 
 wyryte blizny 
odciśnięty każdy dzień każda noc 
w oczach błysk jak dynamit
 
zasypiam teraz gdy  bez marzeń 
wszystko za nami 
płynę dalej w imię przyjaźni
 
proszę zajrzyj do mnie 
wieczorami całymi dniami 
spisuję co za i przed nami
wypijemy kawy
 

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się