Co noc, z miasteczka Rem,
odchodzi pociąg widmo.
Ponoć maszynista cierpi
na bezenność.
Za jego oknami pory roku,
na zgiętych karkach drzew,
stroszą pióra.
Czasem, jednostajny stukot
zakłóci znajomy głos.
Wtedy błądzę po przedziałach,
gubiąc wątek i cel podróży.
to ''am'' w tytule jest niepotrzebne, mamy przecież 24-godzinny zegar; nie lepiej, żeby pociąg odjeżdżał niż odchodził?; no i jakoś maszynista nie pasuje mi do pociągu widmo; podoba mi się jednak ten tajemniczy obraz
zgłoś