Wigilia dla bezdomnych

W wieczór, kiedy zwierzęta
zaczynają mówić ludzkim głosem
nie zdradzają mam wszystkich
swoich sekretów.
 
Błyskające promyki choinkowych ozdób
mieszają się z pogodnymi
uśmiechami gwiazd zawieszonymi
pod sufitem naszego świata.
 
Przyjaźnie podana dłoń
nie kryje fałszywych uścisków.
Osiedlowe śmietniki
czekają spóźnionego wędrowca,
z drugiej strony rzeczywistości.
 
Wiatr nieśmiało zaczyna
szemrać swoje kolędy,
puste skwery
naciągają świąteczną ciszą,
tylko bezdomne psy
szukają nadal swego miejsca.

Józef Załuski
23 grudnia 2010 o 22:05

Pozostaje się tylko pomodlić - obysmy nigdy nie doświadczyli bezdomnosci .Wiersz poświęcony tym , których dotknął tak srogi los ( nie zawsze z ich winy) Refleksja nasuwa się sama.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
24 grudnia 2010 o 07:03

No tak--nie wszyscy o nich pamiętamy , będąc w cieplutkim domku:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się