Edmund Muscar Czynszak
ALL WORKS Poetry (546) Prose (18) Photography (20) Graphics (2) Books (6)
About me Friends (32)

Wieczorna stagnacja

Pokłady ciszy zalegają bulwary
wezbraną Gwdę mącą rwące wiry,
samotny łabędź pod prąd płynie,
w welonie nocy głos dalej się niesie.
Światłem latarni poprzestrzelane
czarną jak ziemia przestrzenie czasu.
Czupryny drzew targane wiatrem
szept sitowia brzegiem się niesie.
Milczące cienie zagnieździły się w starym dębie
sylwetka ojca, którego już nie ma- jest wszędzie.
Nad mostem srebrny księżyc zawisł.
Zaszyty w wilgotnym mroku ciszy
swoje myśli najlepiej usłyszę,
tu jeszcze zdarza mi się marzyć.
 
Wydeptaną alejką błądzą wspomnienia
i czasem jeszcze tylko zadrży ziemia.
Ostrożnie stawiam kolejne kroki
by nie uronić nic z tego,
co było i nigdy już nie powróci.
                                              
Wszystko się zmienia
biegu rzeki nie da obrócić 
żadnej historii nie da powtórzyć.
 
A mury pamięci nigdy nie runą.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register