31 december 2015

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Piąty żywioł

Szalone czarownice zbierają znaczki
z nigdy nie wysłanych listów.
Później szepczą zaklęcia podsycając
ogień nierównością oddechów.
 
Każda garść ziemi przytula do piersi
szepcząc: matko. Lecz ta milczy,
wielokrotnie przeklęta.
 
Więc rzucają na wiatr wszystkie słowa,
nawet te pierwsze. I już nie wróżą
z krwi niewiniątek.
 
Czekając na ostatnią próbę
ślą pocałunki poprzez wodę.
Ta coraz głębsza i głębsza.
Aż do zachłyśnięcia.
 
Może tylko jeszcze uśmiech,
szyderczy – jak najbardziej.

alt art
1 january 2016 at 11:50

gdy woda podchodzi pod dziurki nosa, zbyt późno na uśmiech szydercy..

report

Ananke
1 january 2016 at 13:47

świetny tekst, niesamowity nastrój

report

Ania Ostrowska
1 january 2016 at 15:44

słowa na wiatr, uśmiech na pohybel

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register