Szalone czarownice zbierają znaczki
z nigdy nie wysłanych listów.
Później szepczą zaklęcia podsycając
ogień nierównością oddechów.
Każda garść ziemi przytula do piersi
szepcząc: matko. Lecz ta milczy,
wielokrotnie przeklęta.
Więc rzucają na wiatr wszystkie słowa,
nawet te pierwsze. I już nie wróżą
z krwi niewiniątek.
Czekając na ostatnią próbę
ślą pocałunki poprzez wodę.
Ta coraz głębsza i głębsza.
Aż do zachłyśnięcia.
Może tylko jeszcze uśmiech,
szyderczy – jak najbardziej.
gdy woda podchodzi pod dziurki nosa, zbyt późno na uśmiech szydercy..
report
świetny tekst, niesamowity nastrój
report
słowa na wiatr, uśmiech na pohybel
report