Koliste ruchy rozgrzewają szkło,
na wylot wybitych szyb.
Po drugiej stronie powietrze
jest gęstsze. Zlepia rzęsy i palce.
Wewnętrznie hula przeciąg,
także w opuszczonych szufladach,
tych na seksowną bieliznę. Osad w
poczerniałych kieliszkach trąci winą.
Skwaśniałą przez powtarzalność
tęsknień.
Lustra błyszczą w półmroku,
wypucowane z autoironiczną starannością.
Jednak odbicia przedmiotów milczą,
przeklęte.
lubię ciszę odbić, wymytych do czysta..
report
ale widma wypucowanych szkieł zsyłają niespokojne noce i bolesne poranki. ..
report
dlatego alugastrin na chmurne wieczory..
report
kto wsypał szczwół plamisty i szalej jadowity do szejkera sokratesa..
report
cagliostro..
report
okna rzadko myję a naczynia nad wyraz często. Gdyby tak mycie garów stało się poezją zamieszkałbym w kuchni ;)
report
bardzo na tak, świetne, świeże metafory.A tak apropo - panie Marcinie już nie raz próbuję sprowokować pana do jakiejś komunikacji z odbiorcą, ale doprawdy trudny to temat. Czasem czuję się tak, jakbym wchodziła przez uchylone drzwi do cudzego mieszkania, spodziewam się zastać tam gospodarza, a tym czasem po obejściu wszystkich pokoi, zastaje się niezręczną pustkę, graniczącą z poczuciem, że jest się intruzem ;)
report
Gospodarz jest, siedzi cicho i obserwuje. Czasami nawet coś zapisze...
report
Ha :-) dobre i to
report
A gdyby odwiedzający miał być intruzem to nie sztuką byłoby zamknąć drzwi, jednak pozostają otwarte...
report
kurde, rozgadałeś się dzisiaj strasznie; w minutę więcej niż przez ostatnie półtora roku; to Ci może zaszkodzić..
report
w wierszach się mniej rozgaduje (co nie znaczy, zę namawiam na mniej)..
report
W istocie -łatwo zamknąć drzwi, jednak przypuszczam, że gospodarz lubi kroki odwiedzających, tu chodzi o to, co sobie może myśleć gość :-)
report
jednak troszkę trudno się gada do (tylko) obrazu, nawet malowanego słowami wiersza..
report