8 november 2013

8 november 2013, friday ( rozstaje dróg wolności )

 Jakim to bagnem trzeba będzie jeszcze iść? Jaką pustynią, dla odmiany? Ile razy z gniewu stanąć w płomieniach, ile razy rozpłakać się z bezradności, w proteście ciało rozdzierać, jak Rejtan koszulę, żeby serce… tak, żeby serce mogło dopiąć swego i zginąć pod bagnetem. Dwa kwadranse później nazwą bohaterem. I będą tak nazywać, aż nauczą na pamięć, bo inaczej nie zdasz matury. To dobry moment na rzucenie wszystkiego w diabły. Nie powiem, co dalej lecz choć wkurwiam się dość często, wiem, że wybrałem dobrze. Idę własną ścieżką, a czy co płonie za mną, nieważne. Ziemia jest okrągła, więc i tak trafię gdzie stałem, bogatszy o całą tę drogę, bo zawrócić to żałować, a niczego się nie uczyć. Więc po co iść, po co martwić się drogą? Takich niech tłum niesie, zwykle na skraj czegoś/kogoś.
 
„mniemam, że mam powody, by drogi swej nie zmieniać” - akurat


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 7 | rating: 0/5 | report | add to favorite

Comments:

issa,  

Jakoś nieopowiadalnie kiedyś (gdy mogę wybierać, to czas wolę liczyć inaczej niż stoperami, zegarkami, kalendarzem itp.) czytałam czyjeś Dzienniki. Francuza. Sartre'a? Kogoś innego? Ni diabła nie pamiętam. Okazały się, przynajmniej na razie (skoro przypominam je sobie, jak widać, podczas gdy z pamięcią o tym, co ważne dla mnie, nie mam kłopotów) najwyraźniej potrzebne do jednej , jedynej pamięci: pamiętam jak własne imię i nazwisko jedną, jedyną notkę z tamtego dziennika. Chodziło też o cytat, wynotowany przez autora Dziennika z innej jeszcze rzeczywistości niż autorska. I z całej tej mgły, jaka została, jest więc zdanie o kimś, nie pamiętam nawet o kim:

report |

issa,  

"Na kwadrans przed śmiercią jeszcze żył".

report |

issa,  

I od czasu do czasu (np. kiedy miewam wrażenie, że właśnie mnie wy...pimpala od czegoś prosto na księżyc) powtarzam sobie mantrę z cytatu. I myślę: i tego się trzymajmy.

report |

issa,  

Tak, tak, tak! :) Camus i jego wspomnienie o piosence: Un quart d'heure avant sa mort, il était encore en vie. Ufff. No to lecę na pocztę znaczka i papierka, mądrzejsza o to, czego nie wiedziałam, że wiem :) dziękuję, padme (tak w cichości ducha to liczyłam, że się pojawi jakaś dobra dusza z drogowskazem ;)

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register