Promieniowanie tła

Wzrokiem w gwiazdy wbitym
Od lat chudych i tłustych
Rejestruje czasem
Jakby oka kątem - wiersz z krawędzi
Galaktyk sprzed lat miliardów
Wysyłany jakby w strachu
Jakby rytualne
Na puszczy wołanie
Przed upadkiem

Eksperci jednogłośnie się nad tym pochylili
- niemożliwe - w tamtym czasie
Alfabety miały tylko samogłoski
A i świat nie potrafił złożonej składni
Tak ładnie

Inni mówią - paranoją tu trąci
Jakże czystą - bez zamącenń
Wyborową-
Przecież wiersz ten by musiał
Zniekształceniem po drodze
I szumem tła - nasiąknąć

Zamknąć w Wieży - nim się zacznie
W miejscach publicznych obnażać
Że do serca świata zajrzał

Zamknąć tam gdzie za niebo
Bezchmurne trzeba płacić
Grą rąk wiotkich na harfie
W przenajświętszych kazamatach
Lecz tak by na okna kratach
Dźwięk wspaniały
Się nie zatarł

A ja mam taką swoją - zza krat wyszukaną
Dziurę w chmurach jak kabura
Od Nagana
Kątem oka ją otwieram
I zaczynam znów od zera
Moją z szumem tła rozmowę
Która oczy ma brązowe
I prowadzi na kwiatek z kwiatka
W kilku nieznanych obrazkach
Do punktu świata nad horyzontem
W którym miłość ma początek
I niech mówią - "wariat! Łapać wariata!"
Czekać chcę do końca świata
Na następny tła wiersz dobry
Który rozpędzi me zmory
Tej rozmowy wierszem
Nigdy przecież nie zapomnę

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register