Oczy patrzące na zewnątrz nie zobaczą środka,
nawet we śnie rozpaczliwie szukają obecności.
Gromadzę relacje, przechowuję w osobnych pudełkach
wyściełanych przyjemnym w dotyku atłasem
ze złotym brzegiem. Dbam o optymalną temperaturę.
Podsycam lub gaszę.
Stos systematycznie się powiększa, przytłacza
przestrzeń, a z góry widać już nie twarze tylko miny.
Najpierw wybuchają ludzie, potem bomby.
człowiek z sentymentem wspomina niegdysiejsze narzekania na codzienność..
zgłoś
dzień chwali ten/ który jutra może nie doczekać//
zgłoś
Dziękuję za obecność i pozostawione komentarze.
zgłoś
znowu niepokój, pewnie w każdym jest, los każe, tak jest świat skonstruowany. Można postarać się polubić pudełko w którym się siedzi Podgrzewać, wspominać, pisać, byle nie wybuchnąć.
zgłoś
i los karze
zgłoś
Senograsta, dziękuję za odwiedziny i pozostawione refleksje. Pozdrawiam.
zgłoś